Nie próbuję bynajmniej bronić tego ogniska - czyn godny potępienia.


Ale tak sobie myślę... czy skoro na jednej szali można położyć wiele zasług, to czy oby na pewno jedno takie zdarzenie tę drugą szalę z takim łomotem przeciągnie?

Nie znam gościa, ale czytam tu między wierszami o dużym udziale w wybudowaniu schroniska i innych zasługach.
Czy oby przekreślając człowieka kompletnie słusznie czynicie?

Może jednak powinien dostać swoją szansę odpokutowania tego jednego wybryku, jakim by on nie był, wszak daje się szansę na powrót do społeczeństwa i mordercom, to wandalowi nie można?
Tym bardziej, że poza grzechami i zasług kilka ma na koncie?

Słusznie oburzano się, że któryś z jego kolegów "bagatelizował" sprawę pisząc o "tylko 3 deskach".

Ale, czy nie takim samym błędem jest w obliczu tych 3 desek zapominać o nieco większej ich liczbie użytych do budowy czegoś tam?

Czy oby na pewno "waga", której używacie do oceny tego człowieka jest dobrze skalibrowana?

Wrzucacie go w czeluści piekieł, odmawiacie wszelkich praw, zapominacie i bagatelizujecie zasługi, przekreślacie totalnie.

Czy oby z pełnym przekonaniem?

Ja tego przekonania nie mam.

Popełnił błąd, to fakt, ale czy ktoś z nas jest bez skazy?

Popatrzcie na bilans obiektywnie...jeśli potraficie

Pozdrawiam:)