No tak , Piotr Kurowski jak nic.
Slabo znam czlowieka ale zawsze uwazalem go blazna z tym jego kupowaniem najlepszego sprzetu w bieszczady (troche mi to przypominalo
tych gosci ktorzy po warszawskich lazienkach smigaja rowerami za parenascie tysiecy[w kasku, w ochraniaczach i z bidonem;])
jedna z najmniej ciekawych osob ktore mozna bylo poznac na Otrycie.
pozdrawiam