Myślę Bubo, że za daleko nieco poszłaś, bo przecież zawsze były, są i będą osoby mające problemy z zebraniem koniecznych funduszy na operacje nawet ratujące życie, a nie możemy negować przecież konieczności wspomagania innych działań, czy to kulturalnych, ekologicznych itp.

Można wspomagać różne akcje.


BTW
Przypomina mi się sytuacja, gdy pewnej osobie, absolutnie nie-biednej nawiasem mówiąc, wsunąłem karteczkę z numerem konta, gdzie nadleśnictwo zbiera fundusze na "eksperyment z konikiem polskim" - był uśmiech i tekst: to ludzie głodują, a tu na konie...coś tam coś tam...
Wtedy zapytałem, a ile pieniędzy w tym roku przeznaczyłaś na pomoc tym biednym ludziom?...był znowu uśmiech...


Pozdrawiam:)