Strona 2 z 2 PierwszyPierwszy 1 2
Pokaż wyniki od 11 do 12 z 12

Wątek: Rysiowi łapę...

  1. #11
    Bieszczadnik Awatar Basia Z.
    Na forum od
    05.2007
    Rodem z
    Chorzów
    Postów
    2,771

    Domyślnie Odp: Rysiowi łapę...

    Co do żebrających na ulicach, dworcach lub przed kościołami, o czym pisze Buba.

    Nie daję pieniędzy, jestem na 90 % pewna ze pieniądze pójdą na pół litra dla taty żebrzącego dziecka lub do kieszeni organizatora "żebrackiego" interesu.

    Mogę co najwyżej kupić dziecku bułkę, ale kilka razy się nacięłam, że dałam bułkę a ona została wyrzucona.

    Mam wśród swoich znajomych osoby potrzebujące w bardzo trudnej sytuacji spowodowanej nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności (np. chłopczyka, który zachorował po szczepieniu na zapalenie mózgu i już 15 lat jest niewidomy i niepełnosprawny, małą dziewczynkę, która urodziła się z poważną wadą serduszka i kończyn).

    Którejś z tych osób (jeszcze nie wiem komu) przekażę swoje 1 % podatku i Was też do tego zachęcam (nie podając konkretów, bo każdy znajdzie takie osoby obok siebie).

    A jeżeli ktoś chce wspomóc rysia - jego pieniądze, jego dobra wola.

    Pozdrowienia

    Basia

  2. #12
    Kronikarz Roku 2011 Awatar buba
    Na forum od
    02.2006
    Rodem z
    Oława
    Postów
    3,646

    Domyślnie Odp: Rysiowi łapę...

    Cytat Zamieszczone przez Basia Z. Zobacz posta
    Co do żebrających na ulicach, dworcach lub przed kościołami, o czym pisze Buba.

    Basia
    ale nie zawsze zbieraja na wodke dla taty.. jakbys w sierpniu 2003 na stacji w zagorzu spotkala jedna dziewczyne zbierajaca na bilet kolejowy do domu, to zareczam ze ona naprawde na ten bilet zbierala i na szczescie w ciagu pol godziny znalezli sie ludzie dzieki ktorym udalo sie ten bilet nabyc i zdazyc na pociag... i jeszcze hot -doga i piwo dostala (bo skoro nie ma na bilet to pewnie tez glodna i spragniona)

    to tak z wlasnego doswiadczenia- bo wiecej razy na szczescie mnie zycie nie przymusilo... choc tak dobrej stawki godzinowej to chyba juz nigdy w zyciu w zadnej pracy miec nie bede

    oczywiscie nie mozna sie dac wykorzystywac na kazdym kroku..ale czasem wsrod morza oszustow zdarzy sie czlowiek ktory prosi bo potrzebuje.. acz napewno bezpieczniej kupic menelkowi jedzenie niz dac kase..
    Ostatnio edytowane przez buba ; 23-02-2009 o 21:59
    "ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

    na wiecznych wagarach od życia...

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •