Wielkie dzięki za odpowiedź!
Nie byłem w Bieszczadach od 17 lat (ostatnia wyprawa w czasach studenckich - 1992 rok!), nie znam więc rozkładu obecnej infrastruktury. Przyznam rację, że płacenie za parking na podwórku może nauczyć ludzi komercji, ale ja już wówczas (tzn. w 1992 r.) obserwowałem takie zachowania - w latach 80-tych spało się na sianie u gospodarzy, jadło się u nich śniadanie, którym częstowali ochotnie, coś tam im się pomogło - drzewa narąbało, sianko pomogło się zwieźć, itd. W 92 r. potrafili już ludziska brać 40.000 zł (takie wtedy były pieniądze!) za napełnienie ze studni 5 litrowego baniaka wody - to równowartość noclegu na polu namiotowym. Ale to chyba temat na osobny wątek... Jeszcze raz dzięki za pomoc.