zwykle po prostu pije jak mi sie chce pic, a jak nie to nie pije.. ale jakos nigdy nie postrzegalam tego w kategoriach odwodnienia..
zabieram duzo herbaty w termosie.. no i butle z palnikiem , menazka , herbata w torebkach jak sie skonczy herbata w termosie zeby moc stopic sniegu i zrobic sobie nowa.. bo calkiem sobie nie wyobrazam pic w zimie zimna wode!!taka na granicy zamarzniecia...brrrrrrrr, zima to albo goraca herbata(najlepiej z cytryna) albo jakies alkohole o mocy rownej lub wiekszej 40%acz to w nieduzej ilosci i bynajmniej nie w celu nieodwodnienia- no i tego niekoniecznie polecam wszytskim bo niektorym nie sluzy
ale spory i dobrze trzymajacy termos to podstawa, bez tego bym sie zima nie ruszyla!!
no chyba ze chodzi o kwestie odwodnienia w wyniku choroby, zatrucia gdy np. ktos ma biegunke... to na taki wypadek mam orsalit w saszetkach do rozpuszczania w wodzie..ale to juz niezaleznie od pory roku..


acz to w nieduzej ilosci i bynajmniej nie w celu nieodwodnienia- no i tego niekoniecznie polecam wszytskim bo niektorym nie sluzy
Odpowiedz z cytatem