Im mniejsza mieścina, osada, tym niestety bardziej dochodzi do głosu "polskie piekło". Niech no tylko ktoś ma sukces, dobry pomysł we właściwym czasie, wybije się materialnie, zaraz go różni lenie, nieroby,. okazyjni, drobni przemytnicy zakraczą. I będą wszystko robić, aby mu interes co najmniej zapeszyć, jeśli wręcz nie popsuć. A sami siedzą przed telewizorami, siorbią zupę, zero aktywności, ale narzekają na wszystkich - od Millera poczynając, na Glempie kończąc. A jak sąsiadowi się powiedzie, to go zaraz trzeba "zdołować".
SB


Odpowiedz z cytatem