... nie ...
tu gdzie mieszkam nie ma już trzepaków na podwórkach osiedlowych ale pamietam jak kiedys wywijało sie na nich wymyki i odmyki
i obawiam sie że te współczesne plecaki, co to maja mnóstwo sprzączek, użytecznych petelek, przegródek, kieszonek, komór, klap, osłon, dziurek na słomki do zmimnych napoi z dekielkiem ... i takie tam ... nie umywają się w swojej wytrzymałosci do wojskowych kostek ... nie odwazyłabym sie pobujać na ich szelkach ...
a co do zaczepianaia ludzi na szlaku to nadal jakos nie widzę siebie w roli zaczepiatorki... niesmiałosc jest nieuleczlna ... albo ten proces trwa baaaardzo dłuuuugo
![]()




Odpowiedz z cytatem