Orsini no bez przesadyzmu z tym lataniemJak ktoś się wybierze w weekend majowy w Bieszczady to nie będzie miał gdzie samochodu zaparkować
Jakoś ja więcej jak 15 osób(w tym smutni panowie z SG) nigdy nie spotykam- jak ktoś będzie chciał spotkać ludzi to zawsze spotka- jak ktoś stawia na samotne wędrówki też znajdzie cosik dla siebie.
Chwastek, to prawda że Bieszczady nadal kojarzą się ludziom (szczególnie tym którzy znają je z fotografii) z białymi plamami na mapie i wszelkimi synonimami "końca świata", prawda jest niestety taka że Bieszczady też są już nieźle zdeptane przez turystów i do stanu dzikości Bieszczad z połowy ubiegłego stulecia już nigdy nie wrócą. Nie łam się i nie bój się. Jak masz ochotę to jedź w biesy albo wczesną wiosną albo jesienią (jesien to mója pora bieszczadowania-bo są niepowtarzalnie piękne). Nie martw sie o noclegi i temu podobne pierdoły- to kraina niezwykłych ludzi...
Ja ufam ludziom (tak programowo) ale zaufanie ludzi którzy tam mieszkaja przechodzi moje wyobrażenia że np tak można zaufać nieznajomej osobie....
...więc plecak na plecy buciory na nogi i jak tylko zaczną się drzewa zielienić ewentualnie jak liście zaczną spadać to ruszaj w Bieszczady i nie martw się o nic...



Odpowiedz z cytatem
... a to nie moje klimaty.

Zakładki