to byles rok mlodszy ode mnie poznajacej bieszczady, choc ja pojechalam pierwszy raz niby z rodzicami, ale zostalam zostawiona pod opieka znajomych ktorzy mnie wogole nie pilnowali wiec wyszlo prawie na to samo co wyjazd samemu.. oczywiscie sama to bylam przez pierwsze dwie godzinyi tez nie zaluje :D bylo to troche pozniej, bo rok 97, ale mordercow, gwalcicieli i innych dewiantow-desperatow tez jeszcze widac nie bylo
odnosnie dowcipow w samolotach mi sie skojarzylo:
W celu rozproszenia nudy podczas długiego lotu (np.Warszawa- New York):
1. Wyjmujemy laptopa z torby i kładziemy na kolanach;
2. Powoli i spokojnie otwieramy go;
3. Włączamy;
4. Upewniamy sie, ze osoba obok nas patrzy na ekran;
5. Włączamy Internet Explorer;
6. Zamykamy oczy, wznosimy głowę ku niebu i poruszamybezgłośnie wargami;
7. Bierzemy głęboki wdech i klikamy na następującylink: http://www.thecleverest.com/countdown.swf
8. Upajamy sie widokiem miny osoby obok!



i tez nie zaluje :D bylo to troche pozniej, bo rok 97, ale mordercow, gwalcicieli i innych dewiantow-desperatow tez jeszcze widac nie bylo
Odpowiedz z cytatem