no ba ... najlepsza!
mnie tez nigdy nie spotkało nic złego ... nikt nigdy mnie nawet nie nastraszył. ale zdarzają sie czasami takie historie gdy to ktoś znika bez wieści (np. u nas, w okolicach walimskich podziemi - kiedys widziałam film dokumentalny na ten temat) lub pada ofiarą złych ludzi np. jak ta para studentów w górach stołowych.
to czegao ja obawiam się w przypadku wyprawy w bieszczady to tego, że sie zgubię (choć byłam harcerką i bieganie na azymut było wielką frajdą dla mnie), nie zdążę na czas na kwaterę (a należę to tego typu osób które mają wszystko wyliczone: czas wyjscia, czas marszu - z wieloma przerwami na poleniuchowanie brzuchem do góry na jakiejs polance - czas dojścia ... i zawsze w kierunku autka ...) ... no i spotkania z miśkami - jak do tej pory ta przygoda omijała mnie ... ale juz nie raz, gdy tylko sobie o nich przypomniałam, widziałam je w każdym omszałym pienku lesnym i w każdej skałce o dziwnym kształcie ... a każdy odgłos zdawał mi się burczeniem brzucha głodnego sierściucha ... niefajnie sie idzie gdy głowa lata człowiekowi naokoło ...
a nie znam
hmm ...



)
Odpowiedz z cytatem