...romantyzm swobodnej włóczęgi Baziu Z. zabiłaś z pełną premedytacją.... Nie czekać na autobus leżąc na plecaku i zajadając rozkosznie czerstwy chleb...?... auuuuuuuuuuuuuuuu....
...romantyzm swobodnej włóczęgi Baziu Z. zabiłaś z pełną premedytacją.... Nie czekać na autobus leżąc na plecaku i zajadając rozkosznie czerstwy chleb...?... auuuuuuuuuuuuuuuu....
Ja wiem, że każdy ma inne podejście.
I chyba też wybrałabym swobodną włóczęgę, gdybym miała nieograniczony zasób czasu.
Ale akurat w tej chwili niestety mój czas jest ograniczony i mając 26 dni urlopu rocznie (z których i tak część wykorzystuję na dodatkową pracę) po prostu chcę je wykorzystać do maksimum i zobaczyć w tym czasie jak najwięcej.
Z kolei bardzo nie lubię turystyki zorganizowanej (chyba że sama organizuję wyjazd) i tego aby ktoś mi w trakcie moich wyjazdów narzucał co mam zobaczyć.
Dlatego sama sobie wybieram, wyszukuję, planuję itd.
No ale jak piszę - niespodzianki też lubię zwłaszcza kiedy wnoszą coś nowego. Uwielbiam np. jeżdżenie stopem, bo nigdy nie wiadomo gdzie uda się dojechać.
Pozdrowienia.
Basia
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)