
Zamieszczone przez
chris
... Bieszczady i kicz to jedno (...) Tym niemniej - siedzę sobie rankiem wczesnojesiennym, nie wiem, co mnie wygnało, chyba ktoś "zapragnął" ... ostatni sklepik i kilka tu siedzisk przed wyjściem z Wołosatego na Tarnicę. Się muszę wzmocnić produktami, bo tak całkiem "na sucho" będę miał problem. Te źródełka po drodze, grupy z plecakami, fani przyrody nieskażonej z fokusami, "a pan pali po drodze i w ...Parku?" No i mijają grupki młodych z komórami na full, KSU, "Bieszczadzkie Aniołki" wszędy słychać, jesssoooo, wiem, że jestem w "Bieszczadach Wysokich"...