Pokaż wyniki od 1 do 10 z 12

Wątek: Późno zimowy weekend w Bieszczadzie.

Widok wątkowy

  1. #9
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Późno zimowy weekend w Bieszczadzie.

    Ranek, nawet wczesny ranek. Sam sobie nie wierzę, że wstałem tak wcześnie. Za oknem śniegu do.. nieważne, do czego. Jest 6:10. Po godzinie siedzę już w karawanie drogi są białe. Ślisko. Ledwo, co zdążyłem na Mszę Św. do cerkwi. No dobrze.. Spóźniłem się ze 3 minuty. Mszę odprawia ksiądz, ale nie Przewodnik. Po Mszy rozmawiałem z księdzem i z ludźmi. Mam wystarczającą dla mnie wiedzę o księdzu Przewodniku. Niestety wiedza moja dotyczy czasu teraźniejszego, a nie przyszłego. Ciekaw jestem, co będzie wiosną. Maj jest miesiącem miłości podobno, więc może wszystko się ułoży?
    Śnieg wali równo. Jadę na wschód /teraz uważam, żeby joorgowi nie dać powodów do poprawek/. Po lewej mijam Ośrodek. Myśli biegną ku Lucynie. Wjeżdżam na górę. Nie skręcam w lewo, chociaż kawa u znajomych kusi. Jadę dalej. Mam zamiar tuż przed mostem skręcić w prawo i zaparkować przy następnym moście. Dalej pieszo, coby zobaczyć jedno z ładniejszych miejsc w Bieszczadzie. Przy okazji mam zamiar obejrzeć dzieło bobrów, o którym co rusz ktoś pisze na forum. Niestety w prawo nie skręciłem. Droga dziewiczo zasypana śniegiem. Dosyć dużo tego śniegu. Boję się, że się zakopię i kto mnie stąd wyciągnie. Nic to, przyjadę tu wiosną. Nie będzie tego białego gówna. Jak niepyszny zawracam. Powoli jadę w stronę Leska. Ruchu na drodze żadnego. Ludzie chyba się śniegu wystraszyli. Na rozjeździe skręcam w lewo. Teraz jadę na południe. Mijam Muzeum oraz kościół postawiony w jedną noc. W pewnym momencie w lewo odbija droga przez most. Skręcam na nią. Zaraz za mostem skręcam ponownie w lewo i przejeżdżam przez drugi most, tym razem drewniany. Za mostem zostawiam karawan i idę pieszo. Śnieg sypie. Mam okulary, więc nie wpada w oczy, ale szkła zakleja. Sam nie wiem, co jest gorsze. Po lewej stronie mijam śliczną kapliczkę. Dochodzę do wsi. Na jej skraju zawracam. Obiecuję sobie przyjść tu, kiedy pogoda będzie lepsza. Wsiadam do karawanu i dalej jadę na południe. Tak mniej więcej na południe. Po drodze zatrzymuję się przy cmentarzu żołnierzy polskich i radzieckich. Dziwne, ale jeszcze nigdy tu nie byłem. Teraz pomimo paskudnej pogody. Dziwi mnie napis z prośbą o nie zabieranie kwiatów z grobów. Widać hieny cmentarne i tutaj żerują. Jadę dalej. Po drodze sprawdzam stan pewnej kopuły, która jeszcze niedawno była mocno przechylona. Teraz na oko jest prosto. Może jednak się mylę. Jadę dalej. W pewnym momencie skręcam w las. Droga mocno zaśnieżona, ale trochę jest przetarta. Już wiem, że do celu nie dojadę. Zostawiam karawan niedaleko maszyny robiącej zwykle dużo hałasu. Dalszej jazdy nie ryzykuję. Parkuję tak, żeby nikomu nie przeszkadzać, a jeżdżą tu duże pojazdy i idę dalej pieszo. Do rozwidlenia drogą ktoś jechał. Może jakiś pracownik leśny, może myśliwy, a może kłusownik… Boże ile drzew tutaj jest ściętych. Rżną ten Bieszczad na potęgę. Dalej idę dziewiczym śniegiem pomiędzy metrówkami. Śnieg zasypuje mi okulary. W końcu schodzę z drogi. Nie idę stromo w dół tylko łagodnie w dół dochodzę do potoku. Nie jest tak źle jak myślałem. Da się przejść. Jeszcze kilka metrów i jestem. Miejsce niby to samo, ale nie to samo. Jakaś droga tu prowadzi, drzewa też nie ma… Otwieram gospodarstwo i wchodzę do środka. Z wpisownika wynika, ze przede mną był tu Jabol. Dlatego czysto jest… Nie żebym kogoś posądzał o robienie bałaganu, ale co do Jabola to raczej jestem przekonany, że zostawia porządek. W bucie mam mokro. Zastanawiam się, dlaczego. Myślenie do niczego mnie nie doprowadza. Za to po zdjęciu buta już wiem. Wzięła i pękła podeszwa. Tak sobie po latach pękła. Nawet do niej pretensji nie mam, kilkanaście lat nie pękała, to teraz prawo swoje ma. Wpisałem się, ubrałem but i poszedłem dalej. Dotarłem po stromiźnie do drogi i skręciłem w prawo. Nie musze przypominać, że śnieg sypie. Idę wzdłuż góry, która zamiast wydawać jakieś grzmoty czy inne huki stoi w ciszy. Na zboczu góry wypatruję zwierząt. Nic nie widzę. Na taką pogodę psa się nie wygoni, więc co tu mówić o innych jeleniach, czy żubrach. Żubra jednego widziałem dziś w gospodarstwie. Stał sobie obok wódopoju zwanego Żołądkową Gorzką. Zdaje mi się, że paszczak tam gospodarzył. Po moim wyjściu stamtąd wszystko zostało. Postanowiłem wracać. Spojrzałem na zegarek. Jest druga. Godzina pochówku Andrzeja. Nie znałem go, ale sporo o nim słyszałem. Myślę, że krótka modlitwa za spokój jego duszy zmówiona przeze mnie tutaj w górach da więcej niż moja obecność w Polańczyku. Kompletnie mokry docieram do karawanu. Odpalam karawan i z dużym trudem wyjeżdżam ze śniegu. Na dole zjadam obiad i jadę do Wisana. Tak się kończy ten weekend. Teraz jest już ciemno, a śnieg sobie sypie. Ciekaw jestem, jakie jutro rano drogi będą…
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    • Typ pliku: jpg 1.jpg (122.6 KB, 46 odsłon)
    • Typ pliku: jpg 2.jpg (150.5 KB, 33 odsłon)
    • Typ pliku: jpg 3.jpg (139.9 KB, 33 odsłon)
    • Typ pliku: jpg 4.jpg (97.9 KB, 38 odsłon)
    • Typ pliku: jpg 5.jpg (112.8 KB, 37 odsłon)
    • Typ pliku: jpg 6.jpg (84.7 KB, 32 odsłon)
    • Typ pliku: jpg 7.jpg (56.9 KB, 31 odsłon)
    • Typ pliku: jpg 8.jpg (133.8 KB, 34 odsłon)
    • Typ pliku: jpg 9.jpg (162.9 KB, 34 odsłon)
    • Typ pliku: jpg 10.jpg (103.7 KB, 36 odsłon)
    bertrand236

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Zimowy nocleg z widokiem na ...
    Przez don Enrico w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 64
    Ostatni post / autor: 11-03-2011, 08:44
  2. KIMB-zimowy
    Przez diabel-1410 w dziale Spotkania i sprawy forumowe
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 16-05-2010, 14:16
  3. Zimowy wyjazd
    Przez kukaburo w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 8
    Ostatni post / autor: 16-02-2009, 14:25
  4. Zimowy poranek
    Przez WUKA w dziale Poezja i proza Bieszczadu...
    Odpowiedzi: 5
    Ostatni post / autor: 21-01-2009, 12:55
  5. Czy za późno na listopadowe story?
    Przez kobieta_bieszczadzka w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 25
    Ostatni post / autor: 27-03-2006, 17:13

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •