Masz rację, to co pisałam - to rzeczy w ogóle potrzebne do remontu chaty. Na pewno deski, cement, żwir można kupić tu, a i stal chyba się mimo wszystko opłaci na miejscu - bo powyżej 50kg na osobę trzeba płacić cło na granicy, więc mimo różnic cenowych wyszłoby na jedno. Materiały wykończeniowe i tzw. bajery - owszem, z Polski. Do określenia, jakie by to miały być ''bajery'' potrzebuję Kuby i spokoju... Jak już uregulujemy nasz status prawny tu na miejscu (musimy jakoś obejść te 90 dni na pół roku, bo to za mało dla nas przecież; rzecz jest w toku) - zmuszę Kubę do podumania, co z tej naszej Polski kochanej potrzebne i dam znać.
Pozdrawiam ciepło!
k.