nie wiem czy powinnam przyznawać sie do tego ... ale mi po 89 r. nie zdazyło sie nawet nocować nigdy w jakimkolwiek schronisku ... a odkąd usłyszałam od znajomej pracujacej w podobnej publicznej kuchni, jak gotuje się aby nie było zlewek, to herbata jest jedynym daniem z karty, jakie biorę gdy docieram do schroniska ... ale żeby nie było - schroniska bywają bardzo urokliwymi miejscami, takimi ze specyficznym klimatem ... no i zawsze to pod dachem można przysiąść na pół godzinki przed drogą powrotną :)
eee nie, już tu gdzieś widziałam wątek o jedzeniu i tam dopiszę się, jeżeli rzeczywiście te informacje uznam za niezbędnebo jak sama Basiu zapewne z doświadczenia znasz, czasami bywa i tak, że akurat to co sie je i gdzie nie jest aż tak istotne, bo bywa i tak ze najbardziej ma sie ochotę i smakuje świeża bułka popijana kefirem ...
ale jeżeli ktoś wspomniałby tutaj, przy okazji tego tematu o jakims porządnym miejscu to byłoby dobrze ... albo o takim miejscu gdzie zastała go nocka na trasie bo za długo zmarudził przy jakimś widoczku ... a nocleg okazał się przyzwoity ...
ALBO: napomknął przy okazji tego tematu gdzie nie należy stołować sie albo nocować bo takie doświadczenie zepsuło mu połowę radości z przejazdu jakąś ciekawą trasą ...
noclegi na kwaterach rzeczywiście potrafią uszczuplić budżet wyjazdowy dość powaznie dlatego wielkie dzieki Basiu za namiary na tą chatkę - jeżeli polecana i sprawdzona to nie mam obaw :)
pozdrawiam
ps. w tym temacie liczę na lekturę ... a popytam przy okazji
bo może nawet po drodze tam, dokąd sobie założyłam, zatrzymam sie w okolicy Jaślisk, o których wspomniała Lucyna ... a czas tak szybko zleci, że będę musiała już wracać ... kto wie ...



bo jak sama Basiu zapewne z doświadczenia znasz, czasami bywa i tak, że akurat to co sie je i gdzie nie jest aż tak istotne, bo bywa i tak ze najbardziej ma sie ochotę i smakuje świeża bułka popijana kefirem ...
Odpowiedz z cytatem