Tak sobie myślę, że... ten co nic nie robi, nie ma zmartwień...
nie myli się tylko ten co nic nie robi...
zawsze przy jakiejś akcji odzywa się uśpiony demon i leczy swoje frustracje.
A teraz już bardziej oficjalnie
Wielce Szanowny Panie Orli.Gałąz, widzę naocznie, że po samym czasie rejestracji na "Naszym", jak to Pan ładnie nazwał, bo i czyim jak nie naszym (?), "wchodzę pod szafę". Przyznaję, że w tym porównaniu pod jakąś szafę wejdę, chociaż nie ze strachu. Zauważyłem, że Pański zamachowy szerokim łukiem nie ominął Pańskiej krainy (skadinąd pięknej) i ułomności zdrowotnej niektórych współmieszkańców, nie ominął i papugowej profesji, i Pańskiej wielkości a naszej maleńkości, i "naszej stolycy" wraz ze stosownymi budowlami do ukończenia, i mieszkańców Bieszczadów by na końcu przywalić Królowi Złotemu z warszawskiej Ochoty.
Widać, że siła jeszcze jest! Teraz pytanie... czy zostanie sparowany ten cios? Bo jak mniemam o sam cios chodziło, o przywalenie a nie o merytorykę? Jak na obudzonego, ze snu zimowego, niedźwiedzia ze Świętej Warmji nieźle to wyszło.
A teraz Panie kochany, jak się Pan już tak rozjuszył i obudził, to czas na jakąś swoją akcję pomocy. Tyle żeś chłopie, tfu niedźwwiedziu, spał, że pomysłów masz sporo. A może najpierw wolisz coś zeżreć i znowu pójść spać? Szkoda czasu na to i wnieś coś do gawry... "Wspólnej" gawry. Bo w Polsce mamy za dużo takich co się budzą, pojedzą, popiją, ponarzekają, pogrożą i g...o z tego jest.
Ufffff


Odpowiedz z cytatem