Oj, Piskal, najciemniej jest pod lampą.

A pomyślałeś o tym, aby pogadać z Heniem ? Niech Ci wskaże kilku emerytowanych leśników, co to kilkadziesiąt lat w Bieszczadach przepracowali, a masz już temat gotowy.

Tylko radziłbym, aby to byli leśnicy nie tylko już na emeryturze, ale mający także uregulowane swoje kwestie mieszkaniowe (tj. z wykupionymi mieszkaniami na własność). Bo tylko tacy zdobędą się na szczerość.
Ci, którzy jeszcze do końca nie odcięli "pępowiny" łączącej ich z byłą służbą leśną, mogą się obawiać mówienia całej prawdy.