No to jak to w końcu jest - lać te dywaniki bitumiczne w Bieszczadach, czy nie lać ich, , bo już sam nie wiem ...
Pewnie padnie odpowiedź: "lać, ale w sposób zrównoważony".
Jakiś czas temu obwoziłem po Bieszczadach, zwykłą osobówką, małżeństwo, Amerykanów (jeszcze taka narodowość istnieje polskiego pochodzenia. Z wrodzonej mej grzeczności przeprosiłem za stan dróg, no ale, mówię, to góry są, no i Bieszczady w dodatku ... Usłyszałem: "słuchaj, u nas w Chicago większe dziury są, niż tu, i to w pobliżu centrum, nie wspominając o okolicy, (wiesz downtown) byś widział stan autostrad, wypas tu macie" ...
Czy aby nie wymagamy zbyt wiele?