Obecnie przeglądam przednią książkę, którą wcześniej niż inni nagrodzeni za wybór UG na KIMB, obdarowałem siebie. I w tej książce są stare nawet XIX wieczne pocztówki z ówczesnymi widokami miast, wsi, dróg. Pocztówki zapewne głównie dla turystów by zachęcić innych do przyjazdu tutaj w Bieszczady, do pokazania tego rejonu. Ludzie ongiś tutaj mieszkający chcą ściągnąć turystów by im pokazać jak fajnie można tutaj odpocząć, jakie ciekawe są tutaj rejony. Przez koleje losu większość tych zabudowań, ba, całych wsi i miasteczek, została tylko na tych starych pocztówkach. Niewielu dawnych mieszkańców tych ziem wróciła w te rejony, niewiele wsi i miasteczek zostało zasiedlonych, wiele zostało tylko nazwami na mapach. W połowie XX wieku wrócili też turyści. Po części są wśród nich tacy, którym zaczynają obecni mieszkańcy przeszkadzać. Mieszkając gdzieś wygodnie, najchętniej poprzeszkadzałoby tubylcom w ich życiu. Dziura w drodze, tej drodze, która jest dłużej niż życie niejednego z tych turystów, ma służyć jako "spowalniacz", ma być początkiem powrotu do pierwotności z przed wieków, ma zarosnąć, ma tej drogi nie być. Jak jej nie będzie to i ludzie się wyniosą a wtedy... przyjdą jeszcze bardziej skrajni turyści/ekolodzy i w imię swoich racji walczyć zaczną o całkowity zakaz człowieka do wejścia w zieleń. Koniec chodzenia po górach, deptania trawy, mrówek, skarabeuszy, wprowadzanie palpitacji serca u zwierząt, żadnych tam dydiówek, schronisk, szlaków. Wynocha do swoich murów i tam najwyżej łazić po parkach lub jak się chce po górkach to np. jak w Warszawie po Kopie Cwila lub Górce Szczęśliwickiej.
Pójście w skrajność nie ma końca, jak myślą niektórzy... jedni mają swoją, według swojego widzenia a inni mają jeszcze dalej posuniętą przez swoją wizję. Walka na wizje i filozofie ma swoją nieskończoność, ma swoje sztandary, ma swoje hasła. Każde Forum jest dobre do pokazania się.
Jeszcze ta najbardziej skrajna grupa się nie uaktywniła, ale może czekają aż zwycięży ta pośrednia?
Nie było nas był las, nie będzie nas będzie las.


Nie widząc sensu dalszej konwersacji w tym temacie kończę tym wpisem swoje „lanie wody” a daję pole harcownikom. J