Dementuję pogłoski jakoby towarzyszyła mi squaw o imieniu "Rozwiana Grzywa". Dla potrzeb opowiadania zrobiłem głównemu bohaterowi delikatny tuning - miałem napisać z rozwianym jeżem? Jakoś brzmi to nie najlepiej
Czyżby Heniu na avatarze mocował się z węgrzynem?
Muszę Was prosić o kilka dni cierpliwości, gdyż następny odcinek napiszę dopiero w przyszłym tygodniu. Jutro o 15.05 wpadam do domu, laczki do szafki, marynara na wieszak, w rękę kostur trekkingowy, na plecy wór podróżny i o 15.20 startuję autobusem do Sanoka, a później się zobaczy co dalej...



Ci nie zaszkodziły.
Odpowiedz z cytatem