Znam Gościa (pozdrawiam Marcinie),który samotnie "zalicza" bardzo długie dystanse np. w jeden dzień czerwonym szlakiem z Cisnej aż do Puław w Beskidzie Niskim.(co mapy brakuje ? trzeba dwie złożyć razem)
Ale jak idzie w grupie to potrafi się dostosować do innych i to jest Jego zaleta.Dobrze się z nim chodzi ,bo jak trzeba skoczyćz grani po wodę do zródełka , które jest niżej jakieś 20 minut i spowrotem 30, to reszta idzie dalej a On i tak z wodą dogania.
Rozumię, jak ktoś lubi "robić"długie trasy (szacunek), ale musi mieć do tego odpowiednie przygotowanie i znać swoje możliwości ,jak to się mówi "mierzyć siły na zamiary"



z grani po wodę do zródełka , które jest niżej jakieś 20 minut i spowrotem 30, to reszta idzie dalej a On i tak z wodą dogania.
Odpowiedz z cytatem