Nie czepiam się - Twoja relacja podoba mi się.

Jedno mnie jednak zastanawia.
Pisząc - używasz czasu teraźniejszego, i prawidłowo ! To taki styl narracji, obliczony na powiększenie zainteresowania a nawet napięcia u czytających.
W ślad za tym idą jednak b. szczegółowe opisy Twoich wrażeń w konkretnej chwili, stanu rzeki (wzburzona woda), dróg, wiatru, chmur na niebie - też w danym momencie, czyli prawie że w okamgnieniu.

Pytam zatem: robiłeś wtedy, 10 lat temu, jakieś notatki (np. prowadziłeś dziennik) ?
Czy może jest to taka licentia poetica ?