Pokaż wyniki od 1 do 10 z 31

Wątek: Zagadka taka sobie, bynajmniej nie bieszczadzka i nie primaaprilisowa

Mieszany widok

  1. #1
    Bieszczadnik
    Na forum od
    01.2006
    Postów
    1,823

    Domyślnie Odp: Zagadka taka sobie, bynajmniej nie bieszczadzka i nie primaaprilisowa

    Co do punktu 1.

    Praca dla takowych absolwentów musiała sie w końcu znaleźć, bo przecież nie ma społeczeństwa samych menadżerów

    Ta oczywista prawda znana jest wszem i wobec, jednak w ferworze reform poszło się na ilość, jak słusznie zauważasz.
    No i Twoje wytłuszczenie jak sądzę jest ironią lekką, prawda?

    Niejednokrotnie miałem okazję zaobserwować, gdy "papier" był ważniejszy od rzeczywistych działań, no a co na papierze można najłatwiej pokazać? Statystyki!
    Większość działań związanych z reformami, tych działań na poziomie szkoły to nikomu niepotrzebne i nic nie wnoszące do praktyki różnorodne analizy, opracowania itp, dzięki którym "parę" osób robi niesamowita kasę szkoląc szarego luda=belfra.

    Po drugie, upowszechnienie wyższego wykształcenia było potrzebne, ale moim zdaniem powinno polegać na umożliwieniu / ułatwieniu dostępu, a nie "sztucznym" bardzo popychaniu w kierunku studiów...również osób, które sobie z takim wyzwaniem po prostu nie radzą.

    Gdy dodamy do tego nową jakość po 89 roku - "rynkowość" oferty edukacyjnej, transformację "ucznia" w "klienta", aż w końcu komercyjny charakter większości szkół wyższych - głównie niepublicznych, to jakość w ogóle przestaje być zauważana, a ilość jest jedynym wyznacznikiem sukcesu uczelni.

    Gdy nieraz słyszę opowieści osób obecnie studiujących w takich szkołach, to mnie krew zalewa, bo dochodzę do wniosku, że trudniej mnie było ukończyć podstawówkę i egzamin wstępny do liceum zdać.

    Nie chcę oczywiście generalizować, bo wiem, że są dobre szkoły, te "niższe" i wyższe, jestem też przekonany, że choć system ideałem nie jest, a czasem zwyczajnie choruje, to jednak nie jest tak tragicznie.

    Po prostu, IQ narodu wcale nie wzrasta, pracowitość raczej maleje, a dostępne gadżety aż zniechęcają do używania najważniejszego z organów, a tu nagle chce się 2 razy więcej ludzi na studia wypychać.

    Zresztą takie problemy dotykają systemów edukacyjnych w wielu krajach, jest to znak naszych czasów


    A autorytet? - tu myślę, że to też zmieniająca się rzeczywistość, nieco mniejszy szacunek dla człowieka bez względu na jego zawód.


    W praktyce dotyczącej wymagań - wspomniany przez Ciebie odsetek nie otrzymujących promocji do następnej klasy to science fiction.
    Powtarzanie przez ucznia roku, to nieraz była "porażka nauczyciela", "ujma dla szkoły" itp.
    Z powodu problemów na rynku pracy w branży edukacyjnej każdy uczeń jest na wagę złota i by trochę sytuacje uzdrowić należało by wprowadzić 100% zasady rynkowe.

    Szkoły nie działające odpowiednio powinny zniknąć, a nauczyciele, którzy sobie w swej pracy nie radzą powinni odejść, a nie tkwić na bezpiecznym stołku z pakietem przywilejów w kieszeni
    Uczniów i ich rodziców szybko przyzwyczaić, że obowiązki mają być wypełniane, a konsekwencje ich lekceważenia bezwzględnie ponoszone.
    Brutalne może, ale "mała rewolucja" odświeża zawsze atmosferę

    ...na koniec cos pocieszającego:

    Nie ma co się gorączkować, bo ten świat lepszy nie będzie już nigdy...

    Więc....najlepiej mieć to w dupie i robić swoje


    Pozdrawiam:)

  2. #2
    Bieszczadnik
    Na forum od
    11.2001
    Rodem z
    Warszawa (Ochota)
    Postów
    2,532

    Domyślnie Odp: Zagadka taka sobie, bynajmniej nie bieszczadzka i nie primaaprilisowa

    Cytat Zamieszczone przez vm2301 Zobacz posta
    (...)
    No i Twoje wytłuszczenie jak sądzę jest ironią lekką, prawda?
    (...)
    ...na koniec cos pocieszającego:
    Nie ma co się gorączkować, bo ten świat lepszy nie będzie już nigdy...
    Więc....najlepiej mieć to w dupie i robić swoje
    Pozdrawiam:)
    Dokładnie tak.
    Serdecznie pozdrawiam
    Stały Bywalec.
    Pozdrawia Was także mój druh
    Jastrząb z Otrytu

  3. #3
    Kronikarz Roku 2011 Awatar buba
    Na forum od
    02.2006
    Rodem z
    Oława
    Postów
    3,646

    Domyślnie Odp: Zagadka taka sobie, bynajmniej nie bieszczadzka i nie primaaprilisowa

    Cytat Zamieszczone przez vm2301 Zobacz posta
    Gdy dodamy do tego nową jakość po 89 roku - "rynkowość" oferty edukacyjnej, transformację "ucznia" w "klienta", aż w końcu komercyjny charakter większości szkół wyższych - głównie niepublicznych, to jakość w ogóle przestaje być zauważana, a ilość jest jedynym wyznacznikiem sukcesu uczelni.



    Pozdrawiam:)

    taaak..mialam w podstawowce w klasie kolege ktory zaczynal edukacje od szkoly specjalnej, dzieki temu ze sie bardzo staral i przykladal do nauki w trzeciej klasie przeniesli go do zwyklej szkoly..ale cala podstawowke tez pamietam ze sobie calkowicie nie radzil, ledwo przepychali go z klasy do klasy.. (byla to zwykla podstawowka na przykopalnianym osiedlu, zadna elitarna gdzie wymagali nie wiadomo co). Na etapie szkoly sredniej stracilam z nim kontakt.. ostatnio spotkalam go na osiedlu.. jest podwojnym magistrem, skonczyl dwa fakultety na prywatnych uczelniach..pytalam go czy bylo mu trudno..stwierdzil ze nie..ze nie musial sie duzo uczyc, a na pewno nie tyle co w podstawowce

    kazdy musi miec teraz skonczone studia, bo inaczej nie wypada.. a ze to jakas parodia dawnych studiow to juz nikt sie nie przejmuje
    "ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

    na wiecznych wagarach od życia...

  4. #4
    Bieszczadnik
    Na forum od
    11.2001
    Rodem z
    Warszawa (Ochota)
    Postów
    2,532

    Domyślnie Odp: Zagadka taka sobie, bynajmniej nie bieszczadzka i nie primaaprilisowa

    Cytat Zamieszczone przez buba Zobacz posta
    (...)
    kazdy musi miec teraz skonczone studia, bo inaczej nie wypada.. a ze to jakas parodia dawnych studiow to juz nikt sie nie przejmuje
    I stąd mamy teraz ranking wyższych uczelni, o czym już wspomniałem powyżej.

    PS
    Przypominam sobie, że w czasach moich studiów już samo słowo "student" brzmiało dumnie i oznaczało przynależność do pewnej "elity". Obojętne, gdzie by się nie studiowało.
    A teraz ...
    Ostatnio edytowane przez Stały Bywalec ; 13-04-2009 o 05:38
    Serdecznie pozdrawiam
    Stały Bywalec.
    Pozdrawia Was także mój druh
    Jastrząb z Otrytu

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Odpowiedzi: 7
    Ostatni post / autor: 07-12-2012, 11:08
  2. Taka tam zagadka ;-)
    Przez erem w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 12-12-2011, 16:41
  3. Moze nie Proza i nie Muzyka ale się łączy -> TEATR
    Przez trzykropkiinicwiecej w dziale Poezja i proza Bieszczadu...
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 17-01-2008, 22:02
  4. Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 12-02-2005, 13:04
  5. Taka sobie fotka, nie zagadka tym razem
    Przez Zosia samosia w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 15
    Ostatni post / autor: 19-07-2004, 00:20

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •