Ale dlaczego na tym Forum ? Dlatego, że w nazwie ma bieszczadzkie ? Właściwym miejscem będzie forum BdPN-u:
http://www.bdpn.pl/forum/index.php
Ale dlaczego na tym Forum ? Dlatego, że w nazwie ma bieszczadzkie ? Właściwym miejscem będzie forum BdPN-u:
http://www.bdpn.pl/forum/index.php
Pozdrawiam
Przemek
Przede wszystkim dlatego, że w nazwie "Bieszczadzkie"
Chyba,że nie o te Bieszczady chodzi.
W ogóle co to za pytanie?
Panowie pupowlazcy parkowładcy nie wpuszczają na swoje forum skrzydłoludzi-przecież to wie każdy..
Ciężko im znieźć porażkę:
http://www.e-beskidy.com/index.php?n...&theme=Printer
"Dyrektor Tomasz Winnicki nie ma prawa zakazywać podniebnego żeglowania na paralotniach nad Bieszczadzkim Parkiem Narodowym - alarmują czytelnicy.
To reakcja na artykuł "Paralotnie źle widziane w parku”, który ukazał się w Nowinach. Opisaliśmy, jak szef BdPN zamierza karać paralotniarzy za rzekome łamanie ustawy o ochronie przyrody. Jego zdaniem, nie mogą oni latać nad parkiem, ponieważ "naruszają ekosystem”.
Tomasz Winnicki spotkał się z paralotniarzami (na ich prośbę), jednak przełomu nie było.
- Pan dyrektor kolejny raz podkreślił, że nie możemy latać, a w razie niestosowania się do zakazu czekają nas sankcje karne - mówi Wacław Kuzło z Bieszczadzkiej Grupy Sportów Ekstremalnych w Lesku.
reklama
Kuzło i koledzy z BGSE nie dopatrzyli się w ustawie o ochronie przyrody przepisu zakazującego żeglowania na paralotniach nad parkami narodowymi i rezerwatami przyrody.
- Wiemy, że nie wolno z terenów parkowych startować ani na nich lądować i tego się trzymamy - dopowiada paralotniarz Mariusz Witlański. - Nie dam się przekonać, że niszczymy środowisko naturalne, bo to nieprawda.
Dla pewności BGSE zwróciła się o pomoc do Urzędu Lotnictwa Cywilnego.
- Zakaz lotów nad parkami narodowymi i rezerwatami przyrody dotyczy tylko statków powietrznych z napędem, a więc nie paralotni czy lotni - informuje Katarzyna Krasnodębska, rzecznik ULC. - Precyzuje to artykuł 124 ustawy Prawo lotnicze.
Minister infrastruktury może ustanowić taki zakaz w rozporządzeniu wykonawczym, jednak jak do tej pory tego nie zrobił."
ŹRÓDŁO: Krzysztof Potaczała
G.C. NOWINY
Tylko dlaczego dalej wszyscy tak samo śpiewają?
http://miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,85548,5101076.html
"Rzeczniczka Urzędu Lotnictwa Cywilnego Katarzyna Krasnodębska potwierdza racje paralotniarzy - Jak wynika z art. 124 ust. 1 ustawy Prawo lotnicze, zakaz lotów nad parkami narodowymi i rezerwatami przyrody dotyczy tylko statków powietrznych z napędem, a więc nie motolotni, lotni i paralotni. Minister infrastruktury może ustanowić taki zakaz w rozporządzeniu wykonawczym, jednak do tej pory tego nie uczynił. Uzupełnieniem wspomnianego art. ustawy Prawo lotnicze jest poz. 10 załącznika 1 do Rozporządzenia ministra infrastruktury z dnia 9 października 2003 r. w sprawie zakazów lub ograniczeń lotów na czas dłuższy niż trzy miesiące. Zgodnie z zawartym tam zapisem zakaz lotów nad Bieszczadzkim Parkiem Narodowym dotyczy tylko lotów wykonywanych przez statki powietrzne z napędem na wskazanym tam obszarze i na wysokości poniżej 1000 m nad poziomem terenu."
No nic, proponuje w takich sytuacjach okazywać polisę OC, okazanie polisy OC jest formą okazania chęci zadośćuczynienia za jakieś straty. Ubezpieczyciel zajmie się kwestią wyjaśniania. Argument Argument
odnośnie płoszenia zwierzyny dotyczy robienia tego umyślnie. Sam lot na
paralotni bez napędu jest zachowaniem zgodnym z prawem, o ile nie będziesz darł pyska czy rzucał petard.
Moim zdanie w sytuacji wylądowania w parku awaryjnie w mało dostępnym miejscu powinieneś zadzwonić jak masz możliwość do służb parku by pomogli Ci się wydostać na szlak tak byś nie poczynił jakiś szkód.
Fragles
Kto będzie następny???
Oto mała przepowiednia:
Stanowisko dyrekcji BdPN w sprawie wycieczek pieszych po opadach deszczu w obrębie chronionych ekosystemów.
Pomimo, iż z sympatią odnosimy się do osób uprawiających Nordick Walking, nie możemy akceptować zdarzającego się coraz częściej naruszania naturalnych ekosystemów parku przez chodziarzy. Uprawiający tę formę rekreacji na parkowych polanach, a także chodzący w obrębie chronionych ekosystemów, jest czynnikiem antropogenicznym. Po deszczu mnóstwo dżdżownic wychodzi na powierzchnię. a potem zaczyna się hekatomba - ludzie depczą po nich, zabijając setkami. W parku chronione są ekosystemy w raz z zachodzącymi w nich naturalnymi procesami. Ekosystem to biocenoza wraz z częściami litosfery, hydrosfery i atmosfery, w których funkcjonują organizmy tworzące tę biocenozą. Każdy antropogeniczny czynnik pojawiający się w obrębie naturalnego ekosystemu objętego ochroną w parku narodowym zakłóca naturalne procesy w ekosystemie. Sądzimy, iż w Bieszczadach poza BdPN znajdują się rozległe przestrzenie do uprawiania Nordick Walking, dlatego życzymy chodziarzom dobrych tras i niezwykłych przeżyć poza obszarem Bieszczadzkiego Parku Narodowego.
POZDRAWIAM ŚWIĄTECZNIE !
Ja w tym zakazie nie widzę nic nienormalnego.
To wy próbujecie zrobić ze spraw normalnych nienormalne.
Po kiego grzyba parki narodowe. Komu i czemu maja służyć w pierwszej kolejności? WAM??!!
Co chwila znajdzie sie osoba, która autorytatywnie stwierdzi, że nowe formy aktywności (lub stare - ale zalegalizowane) nie szkodzą bieszczadzkiej przyrodzie.
Ręce opadają ....
Ostatnio edytowane przez Zefir ; 11-04-2009 o 19:32
http://pracownia.org.pl/gora-jaslo-k...y-zawrot-glowy
http://www.pracownia.org.pl/prac/ind...14&id=40&str=7
http://www.dziedzictwoprzyrodnicze.pl/pomniki.html
http://www.refa.franciszkanie.pl/
http://www.obywatel.org.pl/index.php...ge&pageid=1296
http://www.wrota.podkarpackie.pl/pl/..._park_narodowy
http://www.ptakipodkarpacia.com/
Ponad 30 lat nie było problemu z lataniem nad parkiem.
Nagle zwierzęta kręgowe przemówiły?
Nie ma racjonalnych dowodów na to, że skrzydłoludzie szkodzą.
Nikt nawet nie widział aby lądujący skrzydłoludz coś zniszczył.
Mało kto w ogóle widział skrzydłoludzia nad parkiem.
Nie ma żadnych dowodów na szkodliwość.., są tylko domysły i spekulację.
W którym momencie „ręce opadają’? Cała historia jest wirtualnym tworem nadpobudliwej wyobraźni parkowładcy i mu podobnych.
Na podstawie wirtualnej dyskusji kilku osób nie związanych z tematem powstał pięknie brzmiący zakaz. Tak masz rację- ręce opadają.
To Cię nie dziwi? Akceptujesz takie poczynania?
pozdrawiam.
Odnoszę wrażenie, ze skrzydłoludzie mają w głębokim poważaniu ochronę przyrody w bpn, a tak na prawdę zależy im tylko i wyłącznie na własnej przyjemności.
Ponad 40 lat prlu wylewano ścieki do Wisły i nigdy nie było z tym problemu, a teraz co, ryby przemówiły?Ponad 30 lat nie było problemu z lataniem nad parkiem.
Nagle zwierzęta kręgowe przemówiły?
Na youtubie obejrzałem filmiki z Waszych lotów nad Bieszczadami, faktycznie wygląda to niesamowicie, musi dawać ogromna przyjemność, aczkolwiek bzdurą jest mówienie, że latacie na wysokości 2000 metrów, może momentami tak jest, ale są momenty, że latacie tuż nad lasem. Argument, że cień paralotni może spłoszyć zwierzynę wydaje mi się w pełni uzasadniony, a porównywanie cienia chmur do cienia rzuconego przez paralotnie, to jakiś żart. Chmura jednak tak szybko i gwałtownie nie lecia paralotnia doskonale może udawać atak np. ptaka drapieżnego.
Tak zachwalacie TPN, że tam latać można, wejdzie na forum narciarzy, i poczytacie, co goście uprawiający FR sadzą o władzach TPN. Oni jeżdżą tylko po śniegu przecież !!! Tak jak Wy, tylko latacie nad ziemią.
Z tym żartem o dżdżownicach i deszczu to akurat nie trafiłeś, bo nawet w planie ochrony parku jest napisane, że po opadach deszczu, nasila się wydeptywanie cennych zbiorowisk na połoninach i należy rozważyć ograniczenie ruchu turystycznego. Oczywiście nie chodzi o dżdżownice.
Mówicie, że oddziaływanie na środowisko jest żadne. A jakie jest oddziaływanie gdy zerwę jedną borówkę? Jak byłem młody i głupi kłóciłem się z tym, co to za różnica, jedna borówka mniej, jedna więcej, bez różnicy. Teraz wiem, ze jak zerwę jedną, po niej będzie następna, potem wezmę kubeczek, zejdę dwa kroki ze szlaku i tam sobie pozbieram, potem stara babcia przyjdzie, zejdzie 5 kroków i zacznie zbierać do kubeczka, potem przyjdą całe rodziny z koszykami itd itd.
Nie dyskutuje się z zakazami w Parkach Narodowych, NIE WOLNO i koniec kropka.
Ostatnio edytowane przez michalllo ; 12-04-2009 o 03:06
Czyżby sam JEP (Jego Ekscelencja Parkowładca) przemówił? Retoryka, poczucie wyższości i nieomylności oraz sposób argumentowania wskazuje, że to albo on, albo jego najbliższy akolita, by nie napisać przydupas... No i to zakończenie: "Nie dyskutuje się z zakazami w Parkach Narodowych, NIE WOLNO i koniec kropka." Nie dziwię się, tego odwołania się do czasów PRLu... Sposób myślenia rodem z niego wzięty.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)