Strona 1 z 4 1 2 3 4 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 70

Wątek: Morderczy lotni cień…

Mieszany widok

  1. #1
    jenni
    Guest

    Domyślnie Morderczy lotni cień…

    Bajka o Parkowładcy, Bieszczadzkich Żyjątach i Skrzydłoludziach, którą powinni przeczytać zarówno kochający Bieszczady, jak i ci, którzy kochają je inaczej…

    To było dokładnie 1 kwietnia. Stary Wilk chłeptał leniwie wodę z bieszczadzkiego potoku. Słońce przygrzewało wiosennie, wczorajsza kolacja dawała przyjemne uczucie sytości a wkoło zaczynało się zielenić. - Nuda, nuda i jeszcze raz nuda – ziewnął przeciągle i powoli podniósł do góry głowę. I w tej chwili przemknął nad nim cień, zasłaniając skrawek nieba.
    - O Skrzydłoludź - pomyślał bez emocji.
    I nagle sierść zjeżyła się na jego karku; przypomniało mu się, jak dokładnie rok temu widział się z Jego Ekscelencją Parkowładcą. Nie lubił tych, na szczęście rzadkich, spotkań. Podczas tego ostatniego, JEP (jak go w myślach nazywał) z bardzo srogą miną nakazał mu, by Bieszczadzkie Żyjąta zaczęły bać się Skrzydłoludzi, szczególnie tych z Puchadzkiego Bieszczada. Gdy Stary Wilk nieśmiało mu przerwał tłumacząc, że Skrzydłoludzie kompletnie Żyjątom nie przeszkadzają, bo przecież latają cicho i wysoko, więc jedzenia im nie zabierają i nie wsadzają ryjków do ich wody, JEP zagroził mu przymusową - i bez prawa powrotu - ekstradycją na Ukrainę. Na dodatek wspomniał o dobrym oku tamtejszych myśliwych, i wściekły, na odchodne, wrzucił do wilczej jamy laptoka z dostępem do jednej tylko strony:
    WWW.bdpn.pl. Starego Wilka na samo wspomnienie tej rozmowy, a zwłaszcza perspektywy ciężkiego żywota za wschodnią granicą, przeszyły ciarki.
    - Trudno, muszę poinstruować tych gamoni – pomyślał i niespiesznym krokiem ruszył w ostępy, w których zwykł o tej porze wygrzewać pióra Orlik Krzykliwy, znany bieszczadzki Super Kurier.
    - Śmigaj mi szybko i zwołaj najważniejsze Żyjąta. Mają być za pół godziny na Dżwiniaczowych Błotach – polecił mu tonem nieznoszącym sprzeciwu. Niebawem, na małej łące zebrały się: Duży Ryś ze swoim synkiem, Małym Rysiem, trzy rodziny Żbików oraz liczne Niedźwiedzie, Wilki, Dziki, Żubry i Jelenie. Przyleciał Orzeł Przedni i oczywiście Orlik Krzykliwy, pojawiły się dwa Gadożery oraz kilka Puchaczy.
    - Słuchajcie dobrze, co mam do powiedzenia - przemówił Stary Wilk. Nad naszymi terenami, znów pojawili się Skrzydłoludzie!!! Dzisiaj rozpoczęli Puchadzki Bieszczad i będą krążyli przez pół roku nad naszymi naturalnymi ekosystemami objętymi ochroną. Ta niedopuszczalna ingerencja w nasze ostoje faunistyczne, prowadzi do wycofywania się wrażliwych gatunków ssaków i ptaków lub do synantropizacji niektórych gatunków – dowodził dumny, że zapamiętał to, co o skutkach poruszania się Skrzydłoludzi, napisano w “Stanowisku dyrekcji BdPN w sprawie lotów na paralotniach w obrębie chronionych ekosystemów”.
    - Jak zapewne wiecie, Jego Ekscelencja Parkowładca, choć z sympatią odnosi się do Skrzydłoludzi, nie może akceptować zdarzającego się coraz częściej naruszania naturalnych ekosystemów parku– grzmiał Stary Wilk dodając, że – Skrzydłoludź, startujący z połoniny lub lądujący na parkowych polanach, a także krążący w obrębie chronionych ekosystemów, jest czynnikiem antropogenicznym - płoszącym zwierzęta kręgowe.Jego Ekscelencja polecił mi poinformować was - perorował Wilk z nachmurzonym ryjkiem - że cień przelatującej nad koronami drzew paralotni, jest sygnałem, który u wielu zwierząt wywołuje niepokój a nawet trwogę. Dla zajmujących areały lęgowe ptaków drapieżnych, pojawianie się paralotni w miejscach gniazdowania, może w okresie lęgów powodować porzucanie gniazd. Tam gdzie latają i gnieżdżą orły i orliki i inne rzadkie gatunki ptaków nie powinny latać paralotnie. Rozumiecie, co do Was mówię?– zapytał. A ponieważ obawiał się, że słowa, które wyrył ze strony
    WWW.bdpn.pl. i dokładnie zacytował, są dla zgromadzonych Żyjąt zbyt skomplikowane, powiedział wprost.
    - Macie się bać Skrzydłoludzi,macie udawać, że was niepokoją, a nawet trwożą. Widząc mordercze cienie ich lotni nad koronami drzew macie udawać, że porzucacie gniazda!!! – zakomunikował Wilk.
    - Ale, przecież jak Skrzydłolud leci nad koronami drzew, to nie rzuca na ziemię zbyt widocznego cienia – zauważył przytomnie Mały Ryś, który choć liczył niespełna trzy latka, uważany był powszechnie za niezwykle inteligentnego.
    - A skoro nie boimy się chmurek, które też nieraz robią cień, to dlaczego mamy bać się Skrzydłoludzi? – dodał. Inne Żyjąta, zachęcone jego śmiałością, jedno przez drugie, zaczęły kłapać ryjkami i drzeć dziobki dowodząc, że też wcale się nie boją i nie mają zamiaru bać Skrzydłoludzi.
    - Milczeć!!! Czy wy nie rozumiecie, że Ekscelencja Parkowładca chce waszego dobra? Że Śkrzydłoludź to nasz wróg największy a cień jego skrzydła jest morderczy?? – krzyknął szczerząc groźnie kły Stary Wilk, pamiętając, jaki go czeka los, jeśli nie przekona Żyjąt.
    - A ty gówniarzu zamknij się, bo Ekscelencja, kogo innego zrobi symbolem Bieszczad! – rzucił w stronę Małego Rysia. Ten jednak nie miał zamiaru ustąpić.
    - Ale przecież nie tylko Skrzydłoludzie latają w Puchadzkim Bieszczadzie. Latają też Żyjąta, na przykład pająki – zakrzyknął radośnie.
    - Cicho, źle przeczytałeś. To nie był pająk, tylko Payonk. Skrzydłoludź, który tak się nazywa – pragnął uciszyć syna Duży Ryś, mając nadzieję, że Stary Wilk jest tak głuchy, że tego nie usłyszy. Stało się jednak inaczej, więc szybko się wydało, że Mały Ryś znalazł po pierwszych śniegach laptoka, zgubionego przez Nogoludzia. Od tego momentu wszystkie Żyjąta - oprócz Starego Wilka, któremu nic nie mówiono, bo był kapusiem Ekscelencji - miały dostęp do wielu różnych źródeł informacji, a nie tylko tych zamieszczanych na stronie
    WWW.bdpn.pl i cenzurowanych przez Parkowładcę, Jego samego zaś nie lubiły, bo traktował je, nie jak dostojne Bieszczadzkie Żyjąta, lecz jak malutkie głupiutkie żyjątka, które nie mają swoich rozumków i trzeba im wszystko tłumaczyć. Również to, kogo mają się bać! A przecież one od tysięcy lat obcując z Biesami i Czadami doskonale widzą, kto jest ich Prawdziwym Przyjacielem. I dlatego żaden z kolejnych, napuszonych Parkowładców – nierozumiejących zupełnie, co tak naprawdę dzieje się w sercu Bieszczad - nie będzie im mówił, kto jest ich Wrogiem.
    - Zmykamy – powiedział Duży Ryś, który nagle poczuł się nie tylko symbolem, ale także duchowym przywódcą Bieszczadzkich Żyjąt. Zobaczymy na
    WWW.bpp.info.pl który Skrzydłoludź poleciał dziś najdalej. A swoją drogą – zwrócił się z pretensją do Orła Przedniego – mógłbyś mnie kiedyś tam, wysoko zabrać ….
    Ps. Morał z tej bajki jest zbyt oczywisty, by go werbalizować. Ale są w niej dwie prawdy. Pierwsza – wszystkie pogrubione w tekście bajki akapity (co naprawdę może wydać się niewiarygodne!!) zaczerpnięto z oficjalnych dokumentów Bieszczadzkiego Parku Narodowego. I prawda druga – postawiłbym parę milionów yuanów (najsilniejszej waluty świata) przeciw setce dolarów (bardzo kiepsko cenionych na finansowych rynkach), że gdyby dyrektor BdNP miał taką możliwość, wyposażyłby legowiska dumnych bieszczadzkich zwierząt i ptaków, w laptopy otwierające wyłącznie jedną stronę:
    WWW.bdpn.pl,


  2. #2
    Bieszczadnik
    Na forum od
    02.2008
    Postów
    304

    Domyślnie Odp: Morderczy lotni cień…

    1. Pomysłowo napisana bajka- i do bajek to zaliczam
    2. No, fajna reklama
    3. Od strony merytorycznej jednak niewiele mająca z ochroną bieszczadzkiej przyrody wspólnego
    4. To jest jakiś front ZBB (Zadziornych Biznesmenów Bieszczadzkich) czy może FWWNJKNB (Front Wyzwolenia Wyciągu Na Jaśle Którego Nie Będzie). Aha - a może oświadcznie NSDGJJK (Nie Będziemy Skakać Do Góry Jak J.... Kangury, tj "chcemy latać" )
    5. Tak, zlikwidujmy BPN, zostawy tylko Skrzydłoludzi, oni są "the best"....
    Wprowadźmy quady i wszelkie inne sporty, przecie bedzie fajnie, nie? I ludziska se zarobią, a ki diabeł żabki i ptaszki.

    Aha - i oczywiście przyrodzie nigdy nic nie zaszkodzi. Przecie taki wilk czy niedźwiedznie zginie, a i do ludzi sie przyzwyczai.

  3. #3
    Bieszczadnik
    Na forum od
    01.2009
    Postów
    22

    Domyślnie Odp: Morderczy lotni cień…

    :) usmialem sie jak nigdy:) z bajeczki i pozdrawiam autora.
    Chyba Pan Zefir do konca nie zrozumial przekazu i unosi sie bez powodu.

    "co ma piernik do wiatraka"?

    pozdrawiam i zycze wiecej poczucia humoru.

    uprawiajacy sport w Bieszczadach "stabil2000"

  4. #4
    Bieszczadnik
    Na forum od
    04.2009
    Postów
    29

    Domyślnie Odp: Morderczy lotni cień…

    Zefirku, co mają wspólnego quady z lataniem? Wybacz, ale to, co napisałeś to demagogia - posiłkując się symboliką bajki - często używana przez "kochających Bieszczady inaczej". I nie tylko Bieszczady, ale przyrodę w ogóle... A swoją drogą, ciekaw jestem, czy Ekscelencja Parkowładca przeczytał bajeczkę???

  5. #5
    Bieszczadnik
    Na forum od
    02.2008
    Postów
    304

    Domyślnie Odp: Morderczy lotni cień…

    No piernik do wiaraka nic nie ma....
    A bajki do off topu...
    Ale swoją drogą autor mam talent niczym Brzechwa...
    Czekam na kontynuację, tym razem proszę o coś w stylu "Koziołka Matołka" :)

  6. #6
    Botak Roku 2017 Awatar długi
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    Sopot
    Postów
    2,381

    Domyślnie Odp: Morderczy lotni cień…

    Cytat Zamieszczone przez jenni Zobacz posta
    Bajka o Parkowładcy, Bieszczadzkich Żyjątach i Skrzydłoludziach, którą powinni przeczytać zarówno kochający Bieszczady, jak i ci, którzy kochają je inaczej…
    Morał z tej bajki jest zbyt oczywisty, by go werbalizować. Ale są w niej dwie prawdy. Pierwsza – wszystkie pogrubione w tekście bajki akapity (co naprawdę może wydać się niewiarygodne!!) zaczerpnięto z oficjalnych dokumentów Bieszczadzkiego Parku Narodowego. I prawda druga – postawiłbym parę milionów yuanów (najsilniejszej waluty świata) przeciw setce dolarów (bardzo kiepsko cenionych na finansowych rynkach), że gdyby dyrektor BdNP miał taką możliwość, wyposażyłby legowiska dumnych bieszczadzkich zwierząt i ptaków, w laptopy otwierające wyłącznie jedną stronę: [/FONT][/FONT]WWW.bdpn.pl,

    Czyli cała reszta może wyglądać tak: Małe i duże zwierzaki gapiąc się z trwogą w niebo pytają najstarszej miśki z Otrytu: Mamo, to oni już nie tylko z flintami autem nas ganiają?, teraz jeszcze z powietrza do nas będą prać? To już w najcichszych dolinach spokoju nie będzie, bo nas z góry wypatrzą? To Park dla nas zrobili, abyśmy mieli spokój. Parkowładcę powołali, by pilnował naszych interesów i co? Każdy, któremu nie w smak regulamin wymyśla jakieś bajki aby, regulamin ominąć. I nie ma na nich kary? A stara niedźwiedzica podrapała się za uchem, przegnała pchły na nowe pastwisko i rzecze: no niech który wyląduje na Otrycie.. zrobię mu takiego ... Zapytajcie SB co mu zrobię.
    Długi

  7. #7
    Bieszczadnik
    Na forum od
    04.2009
    Postów
    29

    Domyślnie Odp: Morderczy lotni cień…

    Odpowiedz mi drogi Bieszczadniku, co latanie na lotni ma wspólnego ze strzelaniem? Używasz tej samej co Zefir retoryki (latanie = quady) charakterystycznej dla "kochających Bieszczady inaczej". Zero argumentów racjonalnych; tylko nie mające nic wspólnego z rzeczywistością, emocjonalne projekcje. "Umiłowanie" Bieszczad z perspektywy mieszkania w Sopocie ma tę wadę, że naznaczone jest piętnem mieszczańskiej obłudy i kompletnego braku zrozumienia, czym jest przyroda i co tak naprawdę jej zagraża. Twoja postawa przywodzi na myśl wdrapywanie się na kominy a la Green Peace. Gdybyś choć spróbował racjonalnie przeanalizować "argumenty" dyrekcji Parku uzasadniające, że cień lotni jest morderczy, na pewno doszedłbyś do wniosku, że są rodem ze szkoły tatrzańskiego Wielkiego Świstaka, który wykupił tereny na Gubałówce i ją zagrodził, by narciarze nie mogli jeździć. A dlaczego to zrobił? Bo narciarze, bez względu na to gdzie jeżdżą i tak płoszą świstaki i niszczą kosówkę. A że na Gubałówce ani jednego, ani drugiego nie ma? Tym gorzej dla narciarzy... Traktowanie przez Parkowładcę glajciarzy (w większości ludzi urodzonych w Bieszczadach i mieszkających tam, a nie w Sopocie, autentycznie kochających te góry i mieszkające tam "Żyjąta") jako tych, którzy w jakikolwiek sposób chcieliby szkodzić bieszczadzkiej przyrodzie, jest niepoważne. Parkowładca naraża się na to samo, co spotkało tatrzańskiego Wielkiego Świstaka - już wszyscy się z niego śmieją. A więc, drogi sopocki Bieszczadniku, nie zrównuj latania ze strzelaniem, bo jest to zabieg prawdziwego Bieszczadnika niegodny. Do zobacznia w krainie Biesów i Czadów...

  8. #8
    Botak Roku 2017 Awatar długi
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    Sopot
    Postów
    2,381

    Domyślnie Odp: Morderczy lotni cień…

    Cytat Zamieszczone przez jotek Zobacz posta
    Odpowiedz mi drogi Bieszczadniku, co latanie na lotni ma wspólnego ze strzelaniem?
    Koochany Mój, jak mawiał jeden stary wilk morski, powiedz mi gdzie usłyszałeś myśli starego wilka na temat skrzydłoludzi?. Napisałeś bajkę i w konwencji bajki Ci odpowiedziałem. Zabawiłem się konwencją bajki, tak jak Ty. Tobie wolno, mnie nie, bom z Sopotu? I jeszcze ta "mieszczańska obłuda". Szkoda że nie klerykalny anarcho - syndykalizm o zabarwieniu trockistowsko - maoistowskim. Parkowładca odpowiedział Ci jak umiał, nie odnosiłem się do tego. Nie wiem, czy ma rację odmawiając Wam prawa do latania nad parkiem.Nie czuję się na siłach dyskutować z radą naukową parku. Wy robicie to od dłuższego czasu z marnym efektem. Podyskutowałem z "racjonalnymi" argumentami Wilka i Małego Rysia". Na tym samym poziomie. Zapraszam do Sopotu, jod ma zbawienny wpływ na poczucie humoru.
    Pozdrawiam
    Długi
    PS latanie na lotni nie ma nic wspólnego ze strzelaniem. Ja to wiem, ale czy wilk wie?

  9. #9
    Bieszczadnik
    Na forum od
    04.2009
    Postów
    29

    Domyślnie Odp: Morderczy lotni cień…

    Dzieki Długi za zaproszenie, choć poczucia humoru mi nie brakuje!!!! Chetnie skorzystam mimo, iż wolę Bieszczady. Ale czy można jeszcze żaglówką po Bałtyku popływać, czy już utworzono Morski Park Narodowy, z polską częścią morza jako ścisłym rezerwatem?? To że tzw. ustawodawca - czyli 560 przez nas opłacanych "wybrańców" - uchwala idiotyzmy, wcale nie znaczy, że musimy się z nimi godzić. Lecz w tym konkretnym przypadku, mam na mysli lotnie nad Bieszczadami, większą rolę odgrywa absurdalna interpretacja ustawy przez Parkowładców, niż jej literalne zapisy. A teraz ad personam. Chciałem napisać "obłuda mieszczucha", ale pomyślałem, że może brzmieć niezbyt grzecznie a obrażać cię, broń Boże, nie chciałem. Klerykalizm na pewno nie, bo zakłada miłośc bliźniego; do glajciarzy też. Anarchosyndykalizm? Możliwe, ale wierzę, że nie w wydaniu Baader-Meinhoff. I żeby wszystko było jasne - ja nie latam, choć bardzo żałuję!!! Natomiast od zawsze wkurzała mnie głupota; zwłaszcza z dorobioną, pseudoekologiczną ideologią. No bo, jak zrozumieć to, co fajnie zauważył Kamil Żeglarz: w poziomie można a w pionie, nie????

  10. #10
    Bieszczadnik
    Na forum od
    05.2006
    Postów
    38

    Domyślnie Odp: Morderczy lotni cień…

    Pamiętam jak w zamierzchłych czasach, kiedy terenem parku władał inny Parkowładca - Dobromir - skrzydłoludzie byli mile widziani i przez dwie kadencje panowania Parkowładcy mogli unosić się nad Połoninami

    Przypominam sobie tez, jak to starzy skrzydłoludzie opowiadali o czasach kiedy powstal Park - 1973 rok i jak z pomocą ówcześnie panującego Parkowładcy w 1976 roku w Wetlinie, zorganizowali I Mistrzostwa Polski w Lotniarstwie

    Pierwsze Lotniowe Mistrzostwa Polski

    pozdrawiam
    skrzydłoludź - Żyjąt
    payonk

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Cień PRL-u czy schronisko PTTK w Wetlinie?
    Przez Owocowa w dziale Zakwaterowanie i usługi
    Odpowiedzi: 5
    Ostatni post / autor: 23-09-2011, 09:48
  2. "Cień lasu"-powieść.
    Przez WUKA w dziale Poezja i proza Bieszczadu...
    Odpowiedzi: 8
    Ostatni post / autor: 29-10-2008, 18:53

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •