Cytat Zamieszczone przez jenni Zobacz posta
Bajka o Parkowładcy, Bieszczadzkich Żyjątach i Skrzydłoludziach, którą powinni przeczytać zarówno kochający Bieszczady, jak i ci, którzy kochają je inaczej…
Morał z tej bajki jest zbyt oczywisty, by go werbalizować. Ale są w niej dwie prawdy. Pierwsza – wszystkie pogrubione w tekście bajki akapity (co naprawdę może wydać się niewiarygodne!!) zaczerpnięto z oficjalnych dokumentów Bieszczadzkiego Parku Narodowego. I prawda druga – postawiłbym parę milionów yuanów (najsilniejszej waluty świata) przeciw setce dolarów (bardzo kiepsko cenionych na finansowych rynkach), że gdyby dyrektor BdNP miał taką możliwość, wyposażyłby legowiska dumnych bieszczadzkich zwierząt i ptaków, w laptopy otwierające wyłącznie jedną stronę: [/FONT][/FONT]WWW.bdpn.pl,

Czyli cała reszta może wyglądać tak: Małe i duże zwierzaki gapiąc się z trwogą w niebo pytają najstarszej miśki z Otrytu: Mamo, to oni już nie tylko z flintami autem nas ganiają?, teraz jeszcze z powietrza do nas będą prać? To już w najcichszych dolinach spokoju nie będzie, bo nas z góry wypatrzą? To Park dla nas zrobili, abyśmy mieli spokój. Parkowładcę powołali, by pilnował naszych interesów i co? Każdy, któremu nie w smak regulamin wymyśla jakieś bajki aby, regulamin ominąć. I nie ma na nich kary? A stara niedźwiedzica podrapała się za uchem, przegnała pchły na nowe pastwisko i rzecze: no niech który wyląduje na Otrycie.. zrobię mu takiego ... Zapytajcie SB co mu zrobię.
Długi