Witaj z tym prawem to nie tak zupełnie wolno. ale wydaje mi się ze mamy aktualnie dobre zdroworozsądkowe przepisy.

http://prawo.money.pl/akty-prawne/uj...4,DU,2031.html


pierwszy zapis

6. Wyłącza się z zastosowania przepisów rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 9 października 2003 r. w sprawie zakazów lub ograniczeń lotów na czas dłuższy niż 3 miesiące (Dz. U. Nr 183, poz. 1793) w zakresie:
1) ograniczenia wykonywania lotów nad parkami narodowymi i rezerwatami przyrody -- lotnie i paralotnie bez napędu, z zastrzeżeniem przepisów załączników nr 1 i 2 do rozporządzenia;


2.



5.8. Dopuszcza się wykonywanie na paralotniach bez napędu startów, lotów i lądowań na terenach parków narodowych lub rezerwatów przyrody, jedynie za zgodą zarządzającego tym terenem.


Wynika z tego że wolno przelatywać od parkiem jeśli do niego dolecimy, ale musimy z niego wylecieć.

Natomiast bez zgody parku nie wolno nam organizować sobie lotów wewnątrz parku.

Jest to całkiem rozsądne, w przeciwnym wypadku może dojść do sytuacji ze ktoś sobie zrobi szkółkę paralotniową, czy będzie organizował paralotniowe spędy wszelkiego rodzaju, czy jakies inne trudne do przewidzenia akcyje na terenie parku.
A tak tego rodzaju dziłania musza być uzganiane z zarzadcą parku.

Wydaje mi się że bieszczadcy paralotniarze zamiast pyszczyć powinni dogadac się z parkiem co jak gdzie i kiedy na jakich zasadach chca korzystać z parku. Do takiego własnie dogadywania jest własnie skonstruowanie rzsądnie nasze prawo lotnicze.


Fragles