Efektem zeszłorocznych rozmów przedstawicieli skrzydłoludzi z parkowładcą jest zapis w regulaminie zakazujący latania nad BPN. Nawet Quadoludzie nie dorobili się tak pieknie brzmiacego zapisku.
http://www.bdpn.pl/index.php?option=...=302&Itemid=26
Każdy ma jakies granice wytrzymałosci. Skrzydłoludziom właśnie skonczył sie cierpliwość i trochę chcą się wykrzyczeć.
Może i macie racjezę tam nie latacie, sądząc to stylu pisania tegoż dyrektora, w swojej zaciętości i stroskliwosci na przyrodę byłby w stanie rozjechać dżipami cały park w pościgu za kilkoma parlotniarzami.
Tak mnie troszkę dziwi bo w swojej wrażliwości odnośnie zwierząt kompletnie nie zdaje sobie sprawy że zwierzaki swój rozum mają. Polecił bym mu coś poczytać choćby Dennetta Naturę umysłów.
Swoją drogą ciekaw jestem co on na to że króżyłem w jednym kominie z Orłem, a nawet z czarnym bockiem.
Ale do rzeczy jakby co warto mieć przy sobie podstwę prawną, jak i pytać o nią władze. Tutaj dyrektor powołuje się na płoszenie zwierząt. Ta kwestia tyczy się nie tylko parku bo jesli spłoszymy nawet stado bydlątek chodowlanych i z tego wynikną jakies straty, to ktoś może nas zaskarzyć. Odnośnie takich oskarzeń mamy ubezpieczenie OC, wieć je okazmy z niego skorzystajmy, a wtedy park musi konkretnie wykazać stratę a nie lac zbedy o niby płoszeniu zwierzyne. Zwierzyna ma to do siebie że zwyczajowo dość często zmyka na bezpieczną odległość przed naturalnymi drapierznikami i nić się nie dzieje. Poza tym lot na paralotni bez napędu w granicach prawa, bez krzyczenia czy chałasowania, ni jak nie da sie podciągnąć pod umyślne połoszenie.
Moim zdaniem tzw ideowcy zazwyczaj są odludkami żyją we własnym swiecie i są kiepskimi gospotarzami, nie radzą sobie z relacjami miedzyludzkimi i poprzez konfikty robią w praktyce więcej szkód i porzydku. No i nadzieja w tym ze zazwyczaj niezbyt długo piastują swoje urzędy
Ale warto by uderzyć nieco wyżej, nas jest dość sporo i niektórzy z nasz mają chody czy są zamożni jaki i piastuja całkiem spoko stołki więc może coś pomogą w tej sprawie. tylko na spokojnie ale skutecznie.
Tak ogólnie to korzyści moze mieć i sam park dopuszczajac w sposób kontrolowany przez siebie paralotniarzy.
Paralotniarze choćby w Beskidzie wyspowym sie ładnie dogadani z nadleśnictwem, maja startowiska, ale i za to sadza sadzonki i jakos dbają o ten teren, poza tym są świetną informacją przeciwprzarową czy antykłusowniczą w razie czego.
Fragles



Odpowiedz z cytatem