Cytat Zamieszczone przez freebies Zobacz posta
Tylko dlaczego dalej wszyscy tak samo śpiewają?

http://miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,85548,5101076.html

"Rzeczniczka Urzędu Lotnictwa Cywilnego Katarzyna Krasnodębska potwierdza racje paralotniarzy - Jak wynika z art. 124 ust. 1 ustawy Prawo lotnicze, zakaz lotów nad parkami narodowymi i rezerwatami przyrody dotyczy tylko statków powietrznych z napędem, a więc nie motolotni, lotni i paralotni. Minister infrastruktury może ustanowić taki zakaz w rozporządzeniu wykonawczym, jednak do tej pory tego nie uczynił. Uzupełnieniem wspomnianego art. ustawy Prawo lotnicze jest poz. 10 załącznika 1 do Rozporządzenia ministra infrastruktury z dnia 9 października 2003 r. w sprawie zakazów lub ograniczeń lotów na czas dłuższy niż trzy miesiące. Zgodnie z zawartym tam zapisem zakaz lotów nad Bieszczadzkim Parkiem Narodowym dotyczy tylko lotów wykonywanych przez statki powietrzne z napędem na wskazanym tam obszarze i na wysokości poniżej 1000 m nad poziomem terenu."
No nic, proponuje w takich sytuacjach okazywać polisę OC, okazanie polisy OC jest formą okazania chęci zadośćuczynienia za jakieś straty. Ubezpieczyciel zajmie się kwestią wyjaśniania. Argument Argument
odnośnie płoszenia zwierzyny dotyczy robienia tego umyślnie. Sam lot na
paralotni bez napędu jest zachowaniem zgodnym z prawem, o ile nie będziesz darł pyska czy rzucał petard.

Moim zdanie w sytuacji wylądowania w parku awaryjnie w mało dostępnym miejscu powinieneś zadzwonić jak masz możliwość do służb parku by pomogli Ci się wydostać na szlak tak byś nie poczynił jakiś szkód.

Fragles