Odnoszę wrażenie, ze skrzydłoludzie mają w głębokim poważaniu ochronę przyrody w bpn, a tak na prawdę zależy im tylko i wyłącznie na własnej przyjemności.
Ponad 40 lat prlu wylewano ścieki do Wisły i nigdy nie było z tym problemu, a teraz co, ryby przemówiły?Ponad 30 lat nie było problemu z lataniem nad parkiem.
Nagle zwierzęta kręgowe przemówiły?
Na youtubie obejrzałem filmiki z Waszych lotów nad Bieszczadami, faktycznie wygląda to niesamowicie, musi dawać ogromna przyjemność, aczkolwiek bzdurą jest mówienie, że latacie na wysokości 2000 metrów, może momentami tak jest, ale są momenty, że latacie tuż nad lasem. Argument, że cień paralotni może spłoszyć zwierzynę wydaje mi się w pełni uzasadniony, a porównywanie cienia chmur do cienia rzuconego przez paralotnie, to jakiś żart. Chmura jednak tak szybko i gwałtownie nie lecia paralotnia doskonale może udawać atak np. ptaka drapieżnego.
Tak zachwalacie TPN, że tam latać można, wejdzie na forum narciarzy, i poczytacie, co goście uprawiający FR sadzą o władzach TPN. Oni jeżdżą tylko po śniegu przecież !!! Tak jak Wy, tylko latacie nad ziemią.
Z tym żartem o dżdżownicach i deszczu to akurat nie trafiłeś, bo nawet w planie ochrony parku jest napisane, że po opadach deszczu, nasila się wydeptywanie cennych zbiorowisk na połoninach i należy rozważyć ograniczenie ruchu turystycznego. Oczywiście nie chodzi o dżdżownice.
Mówicie, że oddziaływanie na środowisko jest żadne. A jakie jest oddziaływanie gdy zerwę jedną borówkę? Jak byłem młody i głupi kłóciłem się z tym, co to za różnica, jedna borówka mniej, jedna więcej, bez różnicy. Teraz wiem, ze jak zerwę jedną, po niej będzie następna, potem wezmę kubeczek, zejdę dwa kroki ze szlaku i tam sobie pozbieram, potem stara babcia przyjdzie, zejdzie 5 kroków i zacznie zbierać do kubeczka, potem przyjdą całe rodziny z koszykami itd itd.
Nie dyskutuje się z zakazami w Parkach Narodowych, NIE WOLNO i koniec kropka.


Odpowiedz z cytatem