Gdyby z zakazami nie dyskutowano, to pewnie nadal tkwilibyśmy w PRL-u.


Ja niby nic złego nie widzę w lataniu. Dużo większe wątpliwości budzą wypowiedzi tu pojawiające się ze strony zwolenników latania.

Najpierw mowa była o lataniu tylko nad. Absolutnie nikt nie chciał startować ani lądować na terenie parku.

Potem może jedno stanowisko do startów. a zresztą komu by się chciało taszczyć 30 kilo.

Kolejny postulat - "jak będzie jedno stanowisko do startów koło ChPuchatka i jedno lądowisko na terenie parku, to będę szczęśliwy" - cytat może nie dodkładny...

Latanie na wysokości 2000 metrów już też chyba odeszło w zapomnienie...

Nie jesteście szczerzy panowie...a to może powodować wątpliwości.

Sprawiacie wrażenie osób, które tak naprawdę swoich intencji i planów jeszcze nie ujawnili. A apetyty Wasze chyba są znacznie większe - to moje wrażenie jakie odnosząc z postów na przestrzeni ostatnich tu kilku miesięcy.

I brak dowodu na szkodliwość tego sportu nie jest dowodem na brak szkodliwości.

Zakazy istnieją i nie dotyczą jedynie latania.

Jednak sprawiedliwość społeczna powoduje, że skoro pozwala się jednym trza pozwolić i drugim - więc niebawem będzie z tego jarmark.
Ja jako piechur i rowerzysta muszę uznawać pewne ograniczenia i zakazy...które staram się rozumieć i ich przestrzegam.
Skoro na terenie parku nie wolno ze szlaku złazić to z niego nie złażę.

Uszanujcie również inne zdanie w tej kwestii, to że ktoś się z Waszą opinią nie zgadza, nie oznacza, że jest durniem. Wszak nikt z nas - dotyczy to obu stron dyskusji - nie ma dowodów, a opiera się jedynie na własnych przekonaniach.

Pozdrawiam:)