Beszcadzki park narodowy w mapie przestrzeni powietrznej jest oznaczony EPR 10

z uwagą - Ograniczenie wykonywania lotów statków powietrznych Z NAPĘDEM!!!!!!!!

http://www.amc.pata.pl/

Czyli nie tylko paralotniarze ale i lotnie, szybowce, balony czy inne ustrojstwa bez napędu mogą latać nad parkiem na dowolnej wysokości.


Natomiast park z zakazem powołuje się na inny przepis bezprawnie.
ustawa o ochronie przyrody z 16 kwietnia 2004 roku w art. 15

W artykule 15 nie ma żadej wzmianki o paralotniarzach!!!!!!!!!!!!!

Dlatego ten zapis w regulaminie jest bezprawny, i jest zwykłym pomówieniem.

"Naruszanie ekosystemów przez osoby latające na motolotniach, lotniach, paralotniach i spadolotniach, ponieważ jest to umyślne płoszenie zwierząt kręgowych (ptaków i ssaków)".




Latanie na paralotni zgodnie z prawem nie jest celowym płoszeniem zwierzyny!!!!!!!! Celowym było by jak kazdym innym wypadku czy pieszo czy na rowerze czy na czymkolwiec jesli byśmy krzyczeli, rzuacali petardy, robili jakieś rozkłyski światła rakietami itd.

Ten zapis nie tylko jest kompletnie bezprawny, bez jakicholwiek podstaw merytorycznych, badań naukowych itd, ale komplenie nie dotyczchy intencji zapisu.



Na szczęście od takich bezprawnych zapisów chroni nas polisa OC.

Co wiecej samowole takie interpretowanie prawa jest karalne. Co wiecej ten zapis jest zapisem szklujacym sport paralotniowy jak i paralotniarzy, co wiecej park dyskryminuje paralotniarzy traktujac nierówno z innymi statkami powietrznym choćby szybowcami.

Czyli generalnie można bez problemu zakazyć park.

Co wiecej zaskażyż powołujac się dodatkowo na bezprwane insynuacje i pomowienia, http://www.bdpn.pl/index.php?option=...=302&Itemid=26

Zarzut umyślego płoszenia zwierzyny w kontekście ustawy o ochronie przyrody z 16 kwietnia 2004 roku w art. 15, w ust. 3 w odniesieniu ogólnym do całego paralotniarstwa, a nie do konkretnych jednostkowych przypadów o których mowi prawo jest zwyczajnym nieodowiedzialnym pomówieniem łamiącym prawo.

Działania parku przypominają mi historię z Rejsu Barei, Jak się kolesia poproszono o wydanie odgłosu konia, koleś wydał odgłos - patataj patataj patataj

Moim zdaniem dyrektor parku zamiast, że tak powiem wykazuje się małym rozgarnieciem w tym temacie.
Dala mnie park to powarzna i ważna instytucja, jego pracownicy nie powinni w taki śmieszny niedorzeczy sposób uwłaczać tej powagi, bo mocno szkodzą parkowi.

Proponuję wiec zmienić ten śmieszny rodem z rejsu zapis, na zapis zgodny z prawem czyli.

"Dopuszcza się wykonywanie na paralotniach bez napędu startów, lotów i lądowań na terenach parków narodowych lub rezerwatów przyrody, jedynie za zgodą zarządzającego tym terenem."

W tej kwesti zgodnie z prawem paralotniarze mają prawo indywidualnie i zbiorowo ubiegac się o taka zgodę, park ma obowiązek rozpatrzyć takie prożby za kazdym razem i wyrazić zgodę albo jej nie wyrazić.

Jak sobie Pan dyrekor pogaworzy z parlotniorzami przy tych okazjach w granicach prawa, to może przy okazji coś się dowie wiarygodnego o tym sporcie no i nabierze nieco bardziej wprawy w kształtowaniu dobrych medzyludzkich relacji, ba a moze nawet polubi pralotniarzy swobodnych miłością zliżoną do ptaków.

Swoją drogą polecił bym mu doświadczyć przyjemności krecenia wspónie komina stabil w stabil z Orłem:))))) albo wspólnie ze stadem Jeżyków czy Bociamów. My paralotniarze i ptaki sobie w powietrzu po prostu wspólnie pomagamy wykrywając i farbujac sobie nawzajem kominy:))))))


Bez urazy
Fragles


Ps.
Nie wiem czy skorzystam z prawa latania na Bieszczadzkim Parkiem bo z Karakowa bizej mi w bardzej lotnie górki, ale chłopaki nie dajcie się i nie pozwólcie na bezprawne poówienia i dyskryminacje naszego sportu