15 sierpnia! Dziś szczególnie tęsknię do Łopienki. Byłam w tym roku już dwa razy, ale wspomnienie poprzednich "zielnych świąt" jest bardzo silne i budzące sprzeciw, że tam mnie nie ma. Krętymi ścieżkami schodzący do świątyni turyści i miejscowi, zapach dzikiej mięty i innych bieszczadzkich ziól w bukietach.Poczucie niezwykłej wspólnoty przeżyć i jakichś cichych nadziei każdego z osobna. Przytulność zielonej kotliny...Jakież to bliskie. wzruszające, potrzebne !!I troszkę optymizmu, że są TAM dziś Ci, co o mnie pamiętają!Pozdrawiam.