takie na granicy to w ostatecznosci moglyby byc.

ciezko zamienic ukraine na rumunie.. dogadaj sie tu z tymi rumunami co w jakims nieludzkim jezyku plotą ...a gory to nie wszystko..rozmowa z babuszkami, z piwkiem pod sklepem, impreza we wsi.. jakby wprowadzili wizy to pewnie bede sie wloczyc po konsulatach..tylko zebym juz choc zima wiedziala ze mam sie za to zabrac..

i te puste ukrainskie gory bo wszyscy turysci skierowali sie na rumunie...hmmmm...ehmmm..
nieeee, byle nie przed tymi wakacjami