
Zamieszczone przez
misiekjakub
Machoney, spokojnie... Ja nie chcę nikogo obrażać. Nie piszę, że ludzie to bydło, tylko że ten "taras" czy ogrodzenie to rychtyk zagroda dla bydła. Tak to wygląda. I ja się tam rok temu czułem jak bydło w zagrodzie. Wrażenie było nieodparte.
Pamiętam Tarnicę całą porośnięta trawką, między skałami. Wylegiwanie się na szczycie, paręnaście metrów od krzyża. Leniwe rozmowy z przygodnie poznanymi turystami... 20 lat temu, 25 lat temu.... To se ne vrati, jak mawiają bracia Czesi. A przynajmniej nieprędko. Cholera, moje dzieci będą to chyba znać tylko z opowiadań ojca, tak jak ja znam dno zalewu solińskiego z opowiadań mojego ojca....
Owszem, byłem traktowany na tym szlaku jak niedzielny turysta. I wcale się nie dziwię. Dziwię się tylko panu, który raczył stwierdzić, że łażę z dziećmi po ceprostradach, że sam po nich łazi.
Co do tego, że nie ma gdzie usiąść, to ja się żalę. Lubię zasiąść na szczycie na pół godziny czy godzinę. Czy ktoś widzi w tym coś złego? To nieetyczne jest, czy co? jakiś etos łażenia po górach w ogóle, a po Biesach w szczególności, narusza? I moje dzieci się żalą, bo jak taka czterolatka wylezie na górę, to chce usiąść i odpocząć. To chyba naturalne. Tylko że owszem, wolałbym trawę zamiast ławek.
A co do papieskich, to nie odbieraj tego w kategoriach lewackiej nagonki. Tak się składa, że jestem raczej prawicowy, uważam się za konserwatystę i jestem katolikiem. Po prostu, dla sporej grupy turystów fakt, że jakieś miejsce było odwiedzane kiedyś za młodu przez jeszcze wtedy Karola Wojtyłę jest dostateczną motywacją, by tam pojechać i samemu nawiedzić. I to tylko miałem na myśli, a nie najazdy na kościół i pisiorów. Podałem jedną z możliwych ludzkich motywacji, i tyle.
Proponuję zamykać szlak na Tarnicę, i to zarówno dojściówkę z przełęczy pod Tarnicą, jak i odcinek niebieskiego z Wołosatego, od 1 maja do 30 września. Niech sobie ten szczyt odpocznie kilka sezonów. A może samo zamknięcie niebieskiego na odcinku Wołosate - przełęcz poprawiłoby sytuację? Odpadliby wtedy wszyscy "zaliczający" i podjeżdżający pod szczyt na parking, gdyby trzeba było przeciągnąć gacie od Ustrzyk przez SzW albo od Wołosatego, ale przez Rozsypaniec i Halicz....