Tarnicy i Połoniny Wetlińskiej długo nie zadepczą, obawy na wyrost. Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem jest skoncentrowanie turystów na dwóch-trzech szlakach i tak dzieje się. Wykluczam całkowicie możliwość wędrowania pozaszlakowego po jakimkolwiek parku narodowym, straty dla przyrody byłyby olbrzymie. W tej chwili już zbyt często ludzie wchodzą do ostoi, dowód ostatnie ataki niedźwiedzi na poszukiwaczy wrażeń. Wątpię aby przyroda tak bardzo cierpiała w wyniku masowej wędrówki turystów po najbardziej popularnych szlakach. Przeglądam zdjęcia kolegów z szlaku zółtego wiodącego na Połoninę Wetlińską, na porządku dziennym są jelenie, niedługo rykowisko i zarówno łanie jak i byki będą sobie wędrować bez mała po parkingu. W ubiegłym roku kilka osób widziało wilka w Berehach Górnych i to we wrześniu. Późną jesienią pomiędzy szlakiem żółtym, a czerwonym kręcił się młody niedźwiedź. Obok szlaku rośnie kilka gatunków cennych roślin, którym sznury turystów zupełnie nie przeszkadzają.


Odpowiedz z cytatem