Cytat Zamieszczone przez Sonka
Po pierwsze. O wewnętrznym raporcie WWF i artykule wspomniałam w kontekście Pańskiej złośliwostki, czyli próbie podważenia mego zdania poprzez odesłanie mnie do notatek Lucy. Po wtóre. Nie mówiłam o tajnym raporcie, ale po tym, że nie mam prawa na niego powoływać się. Po trzecie artykuł jest opublikowany w komercyjnym periodyku "Bieszczadnik".
Po pierwsze ironia to niekoniecznie złośliwość.
Po drugie, kto zabronił Ci wspominać w forumowej rozmowie "tajne" wnioski badań WWF, które można znaleźć w internecie, czy artykułu z komercyjnego choćby pisma?
To brzmi jak totalna bzdura.
...i przypomina "sięganie po magiczne notatki".

[QUOTE+"Sonka"]Nie wiem, czy orientuje się Pan, że owa synantropizacja jest stopniowana. W Bieszczadach sporadycznie spotyka się zwierzę zsynantropizowane w trzecim stopniu. Znam tylko jeden przypadek, żebrzący lis w Tarnawie. Nawet Filip - jeleń z Połoniny Wetlińskiej nie wykazuje cech trzeciego stopnia synantropizacji. Ten argument więc odpada.[/QUOTE]

Zwierzę, które przestaje się bać człowieka i oswaja się z jego obecnością już tego procesu doświadcza. Argumentujesz jakbyś cytowała podręcznik. Uruchom myślenie.
Nie stwierdzaj prawd objawionych, tylko przedstaw argument.

To, że Sonka, która ma dostęp do tajnych materiałów twierdzi, że synantropizacji nie ma, nie wystarczy.

Możesz zacytować wasze kryteria określania stopnia synantropizacji - masz je w notatkach, czy tylko prawde objawioną w stylu "Filip nie wykazuje cech trzeciego stopnia synantropizacji".





Po drugie, ten argument miał Cię przekonać, że stwierdzenie iż, "przyroda w otoczeniu szlaku na Wetlińską zbytnio nie ucierpiała" jest niewłaściwe.
Chcesz dalej udowadniać, że ma się całkiem dobrze?

Cytat Zamieszczone przez Sonka
Problemem bez wątpienia jest niszczenie przed nadmierne udostępnienie turystyczne kilku otoczenia szlaków, nie ma to jednak wpływu na szatę roślinną całej Połoniny Wetlińskiej.
Masz problemy z percepcją, Sonko?
Za chwilę będziesz pisać o tym, że natężenie ruchu na szlaku na Tarnicę nie ma wpływu na torfowiska w Dźwiniarzu.

Nie przepisuj mi wszystkich notatek Lucy, bo jak napisałem, ja nie przeczę, że można tam spotkać rośliny, czy zwierzęta, zaczynam się czuć, jakbym rozmawiał z robotem.

Ja PRZECZĘ STWIERDZENIU, ŻE PRZYRODA NA SZLAKU NA WETLIŃSKĄ, CZY TARNICĘ "ZBYTNIO NIE UCIERPIAŁA".
A to moim zdaniem nieprawda.
Synantropizacja - bez względu na książkowy stopień - jest szkodliwym dla przyrody zjawiskiem.
A tabuny ludzi - choć ty ich nie widziałaś - mają wpływ również na szatę roślinną.
Czy mamy tam w związku z tym pustynie? NIE.

Ty masz umysł wypaczony biznesem i wpojony zrównoważony rozwój, czyli rozdeptanie przez tysiące ludzi, którzy sami lub wam płacąc lezą na te szlaki jest zrównoważone przez godziny nocne, gdy jest tam pustka. Lub inaczej niszczymy w sposób zrównoważony 50/50, więc przyroda zbytnio nie cierpi.