Czuję się wywołana do tablicy
Takie mam wrażenie że obecnie Beskidy Zachodnie (a przynajmniej niektóre ich części) to w porównaniu z Bieszczadami są dzikie. ;-)
Faktem jest że ostatnio pobudowanych zostało kilka wież widokowych - np. na Mogielicy (jeszcze tam nie byłam, nie mogę odżałować, ze zeszpecono tą piękną górę, tym bardziej że widok był z Hali Stumorgowej blisko szczytu) ale ciągle pozostaje sporo miejsc bez wyciągów, bez schronisk i przede wszystkim bez dzikich tłumów turystów.
Np Łopień, Kostrza, całe pasmo Radziejowej i Prehyby na pólnoc od ich głownego grzbietu, lub chocby nawet stoki Baraniej Góry w kierunku Doliny Soły.
Sa góry, które uważać można niestety za "stracone" konkretnie: Skrzyczne, Pilsko, Szyndzielnia, Równica, Czantoria, Jaworzyna Krynicka, które przypominają raczej lunapark niż góry, ale na szczęście są to pojedyncze "wyspy" w całym rejonie.
Są różne zakusy - np. wyciąg na Lubań, właśnie na Mogielicę, ale mam nadzieję że to się jednak uda uratować choćby w stanie takim jak jest.
Nigdzie w Beskidach Zachodnich nie widziałam tras i szlaków tak rozdeptanych na szerokośc jak w Bieszczadach !
Nie wiem moze to też jest zasluga innego rodzaju gleby czy trawy ale nawet na Pilsku i Babiej szlaki nigdzie nie są tak zniszczone.
Nie robi się też nigdzie takich strasznych ogrodzeń.
A poza tym - zawsze mozna przekroczyć granicę i iść sobie np. w Magurę Orawską, gdzie nikogo się nie spotka przez cały dzień.
Pozdrowienia
Basia



Odpowiedz z cytatem