Fajnie jest i juz...kto widział wiacisko nad Berehami Grn na szlaku na Caryńską, to już wie:D Obszerna buda, stół ustawiony tak, żeby można spoko sypiać na nim, ławki gorsze lecz do wytrzymania. Że w quasipodhalańskim stylu? No cóż. Bojkowski w tym miejscu lub łemkowski byłyby grubą przesadą:) A w ogóle to liczą się intencje. Nic to, że gdy wędrowca na Carynie dopadnie burz, to będzie przed zlewą musiał zejść tak nisko, że i tak go zleje:P Najważniejsze, że będzie miał gdzie z miną pyszną oglądać kolejnych zlewanych dobiegających do daszka z wybałuszonymi gałami. To mu poprawi samopoczucie (jak mniemam). A zadowolenie gosci PN-u jest najważniejsz:D
Pozdrawiam po zbyt długiej przerwie,
Derty