Może w tym wątku to ciut OT, ale muszę przyznać, ze w kwestii szlaków popieram Bubę. Jeżeli nie ma szlaków, to w góry jadą osoby, które potrafią sobie poradzić w terenie - obyte z mapą i kompasem. A jak już wymazali znaczki na kamieniach i drzewach, to są historie, że jak zniknie znak, to robi się tragedia. A znaki na Ukrainie mimo wszystko pozostawiają ciut do życzenia. W tym roku w Osmołodzie zetknęłam się blisko z tym kłopotem - bo polskie turysty próbowali się szlaku trzymać i się ostro pogubili. Naprawdę lepiej wierzyć sobie, wydeptanym płajom, mapie i kompasowi, oto co. Tym bardziej w górach typu Gorgany.
pozdro :)
madzia


Odpowiedz z cytatem
i tak się raczej szlakami nie kieruję, ale moim zdaniem zdecydowanie lepszy jest całkowity brak szlaku niż szlak wyznakowany źle.