Nie będzie, bo dojazd w nie nigdy łatwy nie będzie.
Choć ostatnio kumpel w niecałą dobę wylądował z Olsztyna w Ust Czornej , a to tyle co ja czasem w Bieszczady jadę!!!więc się da, ale jakie męczące.
Dwa przez wspomniane przez Ciebie doliny-tam nie bardzo są szlaki na jeden dzień-bez namiotu ani rusz praktycznie. Dojazd dobry to również i dobre drogi, a przy tych powodziach coraz częstszych (nie ma się co dziwić jak tak rżną te lasy, bo co ma wodę zatrzymywać)...
A co do łażenia po szlakach i ludzi-w Zachodnich jak byłam i wychodziłam przed wschodem to szłam na tyle daleko, że ci ludzie, którzy też tam się znajdowali mi nie przeszkadzali, bo nie było tam przypadkowych osobników, a tylko ci co wiedzą po co i dlaczego chodzą w góry. Myślę, że na Ukrainie to dłuuuugo jeszcze panienek na obcasach nie będzie. A szlaki wymalowane i tak nie zwalniają od myślenia i czytania map.