Serdeczne dzięki panowie, zawsze to troche tak, jakby juz jedną nogą być tam.
Lupino, musze Ci powiedzieć, że moi znajomi mieli podobne spostrzeżenia co do rozlewania się tego wąskiego strumyka i ścian po bokach -w zeszłym roku na jesieni...tyle, ze juz schronisko nie te...
pozdrawiam, :D
może ktoś jeszcze podzieli sie wspomnieniami?


Odpowiedz z cytatem