Wśród morza zieloności, przetykanego gdzieniegdzie płowością, wędrujemy sobie dalej.








Droga, którą idziemy jest śladem po zakopanej tu wielkiej rurze. Nie wiem co w niej płynie, ale cała Krasna jest solidnie rozorana śladami po tej budowie.



Zostały również rury - giganty. Nie wiem czemu tych nie zakopali - czy zapomnieli, czy zgubili, czy może to były jakieś na zapas? A moze miała iść jakas dodatkowa nitka rurociągu, rury wiec tu wtargali a potem zmienili zdanie? Snujemy różne domysły i rozkminy.



Jedno jest pewne - wśród pustoci, traw i dzikich gór leży ciekawa atrakcja. Zapodajemy wiec bardzo długi postój i skaczemy po rurach jak małpy! A przynajmniej “niektórzy z nas” :D



Rury jak jakies armaty.



Rura jako miejsce odpoczynku - fotel? hamak?





W niektórych są w środku jakies napisy czy stare oznaczenia.



Zawsze chciałam zatańczyć na rurze! :)



Sformułowanie to juz nigdy dla mnie nie bedzie takie samo! Taniec na rurze juz zawsze bedzie mi sie kojarzył z tym czerwcowym dniem na połoninie! :)



Świat widziany z rury.





Rozważamy nawet nocleg tutaj. Mozna by nie rozbijać namiotów, tylko kazdy by sobie wybrał rure i w niej spał! Przed deszczem powinna chronić a dźwiek kropel bębniących w “dach” chyba byłby niezapomniany! Jednak zdania na ten temat są w ekipie podzielone. Niektórzy twierdzą, ze zbyt mało dziś przeszliśmy albo ze to nie najlepszy pomysł na wypadek burzy

Ostatecznie robimy tylko impreze. Obalamy jakąs flaszke i śpiewamy z gitarą. Akustyka jest niesamowita! Jedynym porównywalnym miejscem są hangary poradzieckich baz. Acz tam odzywa sie jedynie pogłos i echo. Tu dźwieki ludzkich głosów i instrumentu nabierają nie tylko wzmocnienia ale też metalicznego poglosu, pewnego zniekształcenia - ale jedynie koncowki. Śpiewając jakąś fraze - początek brzmi normalnie (tylko głośniej niz zwykle) a koncówka przypomina juz jakieś jęki potępieńcze połączone z awaryjnym hamowaniem pociągu towarowego na mokrych szynach





Niektórzy sie tak rozśpiewali, ze nie mogą przestać. Tu akurat zaśpiew refrenu piosenki “Jechali Cyganie” niosacy sie wśrod traw połonin. Niektórzy stwierdzili, ze to przypominało również tokujące głuszce