Nie spieszymy sie. Korzystamy z uroków pobliskiego źródełka i połozonych nieopodal ławeczek biesiadnych.
Odkrywamy też malowniczą i solidną kładke. Nasze heroiczne poszukiwania brodu byly wiec zupelnie niepotrzebne![]()
W centrum Kołoczawy trafiamy na bazar. Kupowac nic za bardzo nie mozemy - plecaki i tak są za ciężkie. Z drugiej strony - gdybym kupiła karton kacząt i przytroczyła pod klape - to chyba bym pobiła toperza, ktory nosi po górach komputer?
Targ jest rozłożony przy głownej szosie przez miejscowość, gdzie co chwile śmigają auta, a ich pęd i podmuch porywa worki, rozsypuje pszenice i straszy kurczęta.
Stoiska również rozłażą sie w boczne, mniejsze uliczki, a niektore jego macki sięgają az na kamieniste brzegi rzeki.
Na Ukrainie wiele razy spotykamy sie z tym, że instytucja sklepu i knajpy sie przenika. Że tam, gdzie mozna kupić żarcie wiele razy mozna tez je zjeść (a nieraz i poprosic o podgrzanie), a wszystko w pelni legalnie popić piwem lub kwasem “rozliwnym” z beczki. Ale w sklepie odzieżowo - obuwniczym raczymy sie piwem po raz pierwszy. Dziwnie z tym procesem komponuje sie zapach skóry i mocno gumowej podeszwy nieopodal leżącego trampka. Albo szelest na wietrze jakiejś różowej sukni balowej
![]()


Odpowiedz z cytatem