...A rano , nie bez zalu, opuszczamy szcziolkino...
Czytałem ( kilka razy wracając do już wcześniej przeczytanych opisów) to od rana w ten bardzo deszczowy dzień .... i "zaświeciło słońce" ,,,,,super relacja.
Pozdrawiam i czekam na cd.
PS Proszę wydaj to w wersji "pisanej".... do poczytania w czasie wędrówek
"dosyć często rozważam co jest warte me życie?...tam na dole zostało wszystko to co cię męczy ,patrząc z góry w około - świat wydaje się lepszy.."
Pozdrawiam Janusz