a ja mam bardzo mieszane odczucia na ten temat.. tez wiele razy spotykalam w ukrainskich czy rumunskich gorach samochody terenowe..
- spotykajac wyszpejowane nowe auta z puszczana na full muzyka, traktujacy gory jak sportowy tor, wjezdzajace po 3 razy do tej samej kaluzy czy rozjezdzajace drzewka czy krokusy- ktore spokojnie mozna by ominac-( i nas prawie jakbysmy nie uskoczyli w krzaki)- pelne nadetych gosci "jestesmy z zachodu, mamy kase i jestesmy panami wszechswiata"- czulam niesamowita zlosc i chec aby poprzebijac opony i porysowac lsniace kadluby.. i ogromna satysfakcje gdy utopili sie w rzece i nie mogli wyjechac
zaliczajac ich do grupy opisanej przez marcina
- gdy widze na poloninie stara wołge wypelniona grzybami albo gruzawika pelnego drwali z baryłka samogonu- czuje w tym klimat i od razu łapa sie wyciaga aby pomachac na stopa
-gdy spotkalam motor z przyczepka na ktorym jechali jagodziarze, a w zasznurowanej przyczepce na poduszce lezalo niemowle- czulam jakas nierealnosc i "metafizycznosc"
- gdy spotkalam ekipe ktora w strugach deszczu i blota wciagala na linach łade na howerle- bo ponoc przegrali jakis zaklad- mialam wrazenie ze to jest tak durne i bezsensowne ze az troche urocze
-gdy spotkalam zwariowanego biologa ktory przemierzal terenowka cale karpaty -trzymajac sie raczej drog i fotografujac rozniste roslinki, majacy w bagazniku pol biblioteki z botaniki- bo chyba z 30 ksiazek, atlasow, przewonikow do oznaczania i potrafiacy o swoich lisciastych pupilach opowiadac godzinami- czulam duza sympatie dla pasji i zazdrosc ze fajnie spedza pol roku ze swojego zycia..
- gdy spotkalam na gorskim grzbiecie niepelnosprawnego faceta- bez nog- chodzacego o kulach na drewnianych protezach ktory samotnie przemierzal terenowka karpaty- omijac miejsca uczeszczane i popularne, sypiajac w namiocie rozbitym na poloninie- opowiadajacego jak rok wczesniej szturmowal kaukaskie przelecze w swanetii- czulam scisk gardla i bezgraniczny podziw...
wiec auto w gorach autu nie rowne... jak dla mnie..
aha... i jakos dziwnie nie lubie nazwy "offroad" bo jakos mi sie kojarzy z ta pierwsza opisana przeze mnie grupa... i chyba niestety ostatnio najliczniejsza...




Odpowiedz z cytatem