"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
jovika kwestia tego kiedy zamierzasz wyjechać tzn o której godzinie ?? ostatnio jechaliśmy z znajomymi samochodem w nocy w biesy 29/30 kwietnia i drogi krajowy totalnie puste nie mówiąc już o o tych mniejszych :) .jeśli nie straszna ci droga w nocy (nie masz problemów ze wzrokiem po ciemniaku albo lubisz jeździć w nocy ) to polecał bym zaplanowanie wyjazdu tak żeby dojechać z rana :D
akurat zajechaliśmy do Wołosatego koło 6 z rana (pan w punkcje kasowym dopiero otwierał kasę :pp ) a co najważniejsze a raczej najfajniejsze to to ze nikogo nie spotkaliśmy na podejściu a pierwszych turystów dopiero na zejściu koło 10 :D dopiero wtedy nacieszyliśmy się cisza i spokojem ") i widoczkami oczywiście
p.s. sorrki zeszłe troszkę z tematu
No i właśnie :)
Jadę jutro. Właśnie dostałam urlop, więc po co czekać. Z noclegiem nie będzie problemu, bo się właśnie upewniłam.
Aaaa... To już jutro...
No teraz to się stresuję :)
Lubię jeździć w nocy, ale nie tam, gdzie jadę pierwszy raz. Poza tym - te widoki... Mmmm... W nocy są ograniczone, a ja zamierzam robić dłuuugie postoje.
Planowany wyjazd 6 rano. Tak myslę, że kolo południa bedę na miejscu.
Co do hamowania silnikiem, chyba mam to opanowane. Gdzieś czytałam na początku mojej kariery kierowcy, ze to bardzo ekonomiczne. Więc się nauczyłam, zwłaszcza, że to zima była i przydało się nie raz. natomiast nie mam przećwiczone na terenach pagórkowatych.
Słuchajcie, czy ten Polańczyk naprawdę taki straszny? Teraz, jeszcze nie w sezonie?
Polańczyk na pierwszy raz jest jak najbardziej odpowiedni. I to są jednak Bieszczady / Solina to nie Bieszczady/.
Drogi nie masz powodu sie bać . Najlepiej znajdź w sieci jakąś mape drogową i wydrukuj sobie na luźnyxh kartkach kolejne odcinki trasy, w drodze powrotnej tylko sobie inaczej to poukladasz. Jesli jedziesz przez Mielec, jedź dalej na Ropczyce, potem Strzyżów, Lutcza, za Domaradzem w lewo na Brzozow, potem Sanok, Lesko, i do Polańczyka. Trasa jest dobrze oznakowana, więc nawet bez mapy da radę. Nie ma jakichs ekstra sposobow2 jazdy po górach, wystarczy patrzec na znaki i do nich się stosować. No i ta trasa to jednak nie góry a pagorki, wiec nie bedzie problemów. Miłych wrażeń i złapania bakcyla życzę.
Pozdrawiam
naive
Teraz nie będzie tak żle. Jeżeli lubisz dobrą muzykę i jeszcze lepszą kawę to odwiedź Stanicę. A może na KIMB wpadniesz?
Pozdrawiam
bertrand236
Jovika Tomas dokładnie wyjaśnił zjawisko "mięknięcia" hamulców. Dodam tylko, że takie długie zjazdy przy użyciu układu hamulcowego hydraulicznego (pojazdy ciężkie to najczęściej inna historia) mogą spowodować zniszczenie elementów ciernych a nawet pożar pojazdu....
Hamowanie silnikiem - pomijając ekonomikę- jest najbezpieczniejsze bo nigdy nie zablokujesz tak kół czyli nie wpadniesz w poślizg...
a z takich niebezpieczeństw to zakręty - często się wydają krotsze niż są w rzeczywistości i czasem są na podjazdach lub zjazdach -wiec tezjest to dodatkowym utrudnieniem (czasem samochód może skrzypieć prawie tak samo jak titanic tuż przed przełamaniem się na dwawłasnie na tych "podjazdowych serpentynkach")
Dlaczego tak odradzacie dziewczynie ten Polańczyk ? Rzut moherowym beretem masz do Tworylnego do Rajskiego się przejśc kawałek . A na pierwszy raz to dobra baza wypadowa żeby rozeznać się co się chce w "tych" Bieszczadach zobaczyć...
Jedź do Polańczyka (pomimo że mało on bieszczadzki znam wiele osób które własnie od Polańczyka zakochały się w BIeszczadach)
Na bieszczadzkich drogach ruchu ogromnego nie ma, więc z tym przeszkadzaniem komuś to spokojnie.
spokojnie z głową na karku dojedziesz i wrócisz
...a pózniej będziesz wracac co raz częsciej![]()
Stanica - jak najbardziej, KIMB - chyba jeszcze za wcześnie, ja zaczynam poznawać Bieszczady i dopiero będę zakochiwać się w nich... ze wzajemnością mam nadzieję. No chyba że pogoda nie pozwoli. Zakapior też wygląda ciekawie.
Tworylne i Rajskie mam w planach, zwłaszcza Tworylne, bo dużo o tej wioseczce czytałam.
Pawelk, oj wrócę, wrócę i opiszę wrażenia.
Pomęczę Cię jeszcze o te górki co? :) Więc reasumując, wjeżdżam na górkę - redukuję biegi.
Zjeżdżam z górki - hamuję silnikiem. Ale w razie czego pomagam hamulcem. Z tymi"górkami", z którymi miałam do czynienia, tak właśnie robiłam i było ok.
Polańczyk jast fajny. Jeśli ktoś ci wciska kit że nie ma nic w okolicy ciekawego to znaczy że nie ma pojęcia o czym mówi. polecam Białe Wierchy i doline Bereźnicy Niżnej. Stanicę polecam. Kilka kaw już tam razem wypilismy z Bertrandem, muzyka nienachalna. I niegłośna, można słyszeć własne myśli w przeciwieństwie do niektórych lokali:) Koniecznie poćwicz ruszanie z ręcznego pod górkę!
...jeno być niewidzialny jak Ten co mnie stworzył
Jak młody kierowca sam podjechał (i zjechał) na Św, Krzyż to gorszych atrakcji nie będzie miał. Pozdrawiam.
Przecież tam zakaz wjazdu dla większości![]()
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)