No i właśnie :)
Jadę jutro. Właśnie dostałam urlop, więc po co czekać. Z noclegiem nie będzie problemu, bo się właśnie upewniłam.

Aaaa... To już jutro...

No teraz to się stresuję :)

Lubię jeździć w nocy, ale nie tam, gdzie jadę pierwszy raz. Poza tym - te widoki... Mmmm... W nocy są ograniczone, a ja zamierzam robić dłuuugie postoje.

Planowany wyjazd 6 rano. Tak myslę, że kolo południa bedę na miejscu.

Co do hamowania silnikiem, chyba mam to opanowane. Gdzieś czytałam na początku mojej kariery kierowcy, ze to bardzo ekonomiczne. Więc się nauczyłam, zwłaszcza, że to zima była i przydało się nie raz. natomiast nie mam przećwiczone na terenach pagórkowatych.

Słuchajcie, czy ten Polańczyk naprawdę taki straszny? Teraz, jeszcze nie w sezonie?