Malarz pokojowy:
Malarz pokojowy:
"Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski
I miejskie służby porządkowe:
"Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski
Chłopaczek ma niewątpliwie talent ale i predyspozycje szołmeńskie :) Przypomniało mi się, gdy raz na jednym schronisku przyjechali profesjonalni muzycy a z takimi często jest tak, że o różnych, niespodziewanych godzinach może włączyć się potrzeba grania a że nie było sprzętu perkusyjnego, to powyciągałam swoje garnki, miski, wiaderka i miał miejsce taki jam, który wspominam z nimi do dziś ;-)
Może za 10 lat zastąpi Jamesa Kottaka :D Ten też stawia w dużej mierze na szoł:
https://www.youtube.com/watch?v=0zvMbwex818
https://www.youtube.com/watch?v=DAzLoVoDdYU
Polecam każdemu wybrać się na koncert Scorpionsów i proszę mi tu nie gadać, że to są dziadki, bo takiego rocknrollowego szaleństwa na scenie nigdy wcześniej nie widziałam ];->
Trochę rocka, trochę POPu, a właściwie to wszystkiego po trochu. :P
... tak przed chwilą jak jechałem samochodem usłyszałem taką piosenkę... spodobała mi się....
a ta piosenka wiąże sie ze spełnieniem jednego z moich marzeń:)
http://www.youtube.com/watch?v=iHZKHl0s_9U
Byłam dziś na festiwalu jedności z Ukrainą w Rzeszowie. Duże wrażenie zrobił na mnie ukraiński zespół Haydamaky, zwłaszcza ich energiczne kawałki, które sami określają jako kozacki rockBardzo spodobał mi się też zespół z Białorusi - The Toobes -bardzo klasyczny rock'n'roll w stylu przełomu lat '70 - '80, brzmienie i wokal w stylu zeppelinowskim a wariactwo na scenie w stylu nirvany :) Szkoda, że ci drudzy nie śpiewali w swoim języku (tylko angielskim) ale muzyka daruje im to wszystko.
DSC02560.JPG
Ostatnio edytowane przez Jimi ; 28-06-2014 o 01:19
Oglądałem ten koncert na TVP Kultura i co do The Toobes to pełna zgoda, ale Haydamaky mnie jakoś nie zachwyciły. To już Kozak System mi bardziej podchodzi.
Choć [lamer on] cały ten kozacki rock zaczyna się wylewać zewsząd... Normalnie strach lodówkę otworzyć. A przecież The Ukrainians czy The Wedding Present wymyślili to już na początku lat 90. [lamer off]
No ale przed telewizorem to się inaczej odbiera niż live, więc koncertu zazdraszczam![]()
PS. Intryguje mnie, jak dystrybuowali te odjazdowe rękawiczki![]()
Mnie Haydamaky zachwycili swoją wielką radością bijącą ze sceny. Z jednej strony mocna muzyka rockowa a z drugiej -wokalista uśmiechnięty od ucha do ucha (w stroju kozackim) i doskonale bawiący się na scenie w pozytywnym rytmie. Czyli raczej wolałabym ich słuchać/oglądać ze sceny na żywo niż słuchać w komputerze z mp3.
Hehe, rękawiczki. Byli wolontariusze z workami pełnymi rękawiczek, które rozdawali pod sceną. Z przodu rozdawali niebieskie a z tyłu żółte, żeby gdy wszyscy podniosą ręce -wyszła Ukraińska flaga -ciekawi mnie efekt, czy coś z tego wyszło sensownego? Na telebimie nie pokazali tego. A ja oczywiście, jak zawsze, chciałam być na bakier i wzięłam sobie jedną parę żółtych i jedną niebieskich, żeby (poza robieniem flagi) nosić jedną taką i jedną taką. Na początku oczywiście jeden wolontariusz zwrócił mi uwagę, że nie mogę tak nosić, bo to zepsuje im tą flagę, więc dostosowałam się do uwagi. Ale potem, pod wieczór, po fladze, już nosiłam jedną żółtą i jedną niebieską :) Ciepłe teksty ze sceny odnośnie poparcia dla Ukrainy, poparcia dla ludzi walczących na froncie, poparcia dla Majdanu, odśpiewywane pieśni, które wcześniej można było słyszeć na Majdanie i oklaski całego stadionu, gdy wygłoszono (kilkakrotnie), że dziś Ukraina podpisała pierwszą umowę z UE. Wiem, że w zasadzie taka solidarność to pic na wodę, raczej pokazanie w telewizji jacy to jesteśmy dobrzy a bardziej praktyczny byłby przemyt kamizelek kuloodpornych i kasków -ale z drugiej strony, jak miałyby być jakieś zwyczajne koncerty, to lepiej jak mają jakąś myśl przewodnią niż żadnej.
Muniek z T.Love odśpiewał Jałtę (Kaczmarskiego), mówiąc wcześniej, że ten utwór pasuje do obecnej sytuacji. W końcu Stalin czy Putin, co za różnica - "po co w Europie tyle państw (...) mój kraj pomocną dłoń im poda, potem niech rządzą się jak chcą. (...) Ja wierzę w szczerość słów Putina, dba chyba o radziecką krew", nie wspominając już o Krymie..
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)